REKLAMA
Eurowag karta paliwowa

Gendarmerie de la Haute-Saône/Facebook (zdjęcie poglądowe)

Od mandatu do sądu. Hiszpańska firma kwestionuje karę za brak powrotu kierowcy do kraju

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Hiszpańska firma transportowa została ukarana kilkoma tysiącami euro grzywny za to, że jej ukraiński kierowca spędził 57 dni poza swoim krajem, nie mając zapewnionej przez pracodawcę realnej możliwości powrotu. Przedsiębiorstwo zdecydowało się odwołać od decyzji przed sądem w Foix, pokazując, jak skomplikowane i niejednoznaczne są przepisy unijne dotyczące obowiązkowego powrotu kierowców.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

W branży transportowej coraz częściej przewoźnicy kwestionują kary administracyjne, co pokazuje zarówno trudności w egzekwowaniu prawa, jak i szerokie pole do interpretacji przepisów unijnych.

Kiedy kierowca musi wracać do kraju?

Zgodnie z zapisami Pakietu Mobilności, kierowca zatrudniony w transporcie międzynarodowym musi mieć możliwość powrotu do kraju lub do centrum operacyjnego pracodawcy co cztery tygodnie. W październiku 2024 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zlikwidował co prawda obowiązek częstego powrotu ciężarówki do kraju siedziby firmy, jednak obowiązek powrotu kierowcy pozostał w mocy.

Podczas kontroli na drodze RD117 w maju 2025 r. francuska inspekcja Dreal stwierdziła, że ukraiński kierowca pracujący dla hiszpańskiego przewoźnika nie miał możliwości powrotu w wyznaczonym terminie. W efekcie firma została ukarana 4 tys. euro grzywny.

Dlaczego firmy odwołują się od kar

Odwołanie przedsiębiorcy nie jest bezpodstawne. Jak tłumaczy inspektor Dreal na łamach francuskiego serwisu transportowego “Les routiers”, Pakiet Mobilności pozostawia spore pole do interpretacji, a wiele mandatów zostaje później uchylonych, jeśli firma potrafi wykazać, że stworzyła kierowcy realną możliwość powrotu, np. poprzez propozycję powrotu SMS-em.

Firmy odwołujące się podkreślają też prawo kierowcy do swobodnego wyboru miejsca spędzenia wolnego czasu. Jeśli kierowca odmawia powrotu, może to stanowić podstawę do kwestionowania mandatu przez pracodawcę. Problem dla kontrolerów polega na udowodnieniu, że odmowa nie była wynikiem nacisku.

Obowiązki pracodawcy i ryzyko kar

Centralnym elementem odpowiedzialności przewoźnika jest dokumentacja i organizacja pracy kierowców. Firma nie musi wymuszać powrotu, ale musi wykazać, że zaplanowała transport w sposób umożliwiający kierowcy powrót, w tym propozycje tras, harmonogramy i jasną komunikację. W przypadku braku dowodów grzywna może zostać utrzymana, nawet jeśli kierowca formalnie nie odmówił powrotu.

Kary za brak powrotu kierowcy to nie tylko koszt finansowy. Mogą też skutkować częstszymi kontrolami, zgłoszeniami do władz kraju siedziby firmy i dokładnymi weryfikacjami organizacji pracy. W praktyce prewencja i transparentne procedury pozostają jedynym skutecznym sposobem ochrony przewoźników przed sankcjami.

 

Tagi:

Zobacz również