REKLAMA
Eurowag

Oszuści działający w transporcie są coraz sprytniejsi. Zobacz, jak działają i nie daj się nabrać!

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 4 minuty

Dziś nie kradnie się na drogach, a zza biurka. Rozwój elektronizacji, automatyzacji i informatyzacji sprawił, że również złodzieje muszą używać bardziej wysublimowanych metod. Oto, jak się przed nimi ustrzec.

Wyłudzenie usług transportowych – na atrakcyjne stawki

Ze względu na obecny szybki rozwój technologii największym zagrożeniem dla firm transportowych nie jest rabunek na drodze, ale precyzyjnie zaplanowany proces zwany „wyłudzeniem usług transportowych”.

Oszuści biorą zlecenie na transport od załadowcy np. za 2000 euro i zlecają podwykonawcy za 3000 euro. By nie wzbudzać podejrzeń zakładają spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością oraz posiadają wszystkie wymagane uprawnienia. Skuszony dobrą stawką usługobiorca szybko realizuje transport. Należności jednak nigdy nie dostaje. Dostaje ją natomiast oszust pośrednik.

Patent polega na tym, że naciągacze szukając zleceń dogadują się na krótki okres płatności – najczęściej około 30 dni, sami oferując firmom transportowym 90-dniowy. Żywotność spółki również trwa wokół trzech miesięcy – to wystarczająco długo, by w początkowym okresie „zrealizować” jak najwięcej zleceń, otrzymać zapłatę i nie uregulować płatności z firmą transportową.

Jak tego uniknąć?

Jeżeli firma istnieje krótko na rynku, nie posiada pozytywnych opinii i oferuje bardzo atrakcyjne stawki, należy trzy razy się zastanowić nad nawiązaniem z nią współpracy. Warto dokładnie sprawdzić kontrahenta, poprosić o przedstawienie referencji i sprawdzić ich wiarygodność.

Dobrym rozwiązaniem jest również nawiązanie współpracy z tzw. przedpłatą lub wynegocjowanie płatności na rozładunku. Jeżeli mamy jakiekolwiek podejrzenia, że współpraca z daną firmą może zakończyć się negatywnie, dla własnego bezpieczeństwa lepiej zrezygnować ze współpracy – radzi Mariusz Ryło, specjalista od spraw śledczych w Trans.eu.

Cywilizowana kradzież – nowe okoliczności

Jeśli dochodzi do kradzieży ładunków na dużą skalę, dzieją się one w innych okolicznościach niż kiedyś. Oszuści zakładają oficjalnie działającą spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, która ma wszystkie uprawnienia normalnego podmiotu gospodarczego.

Następnie oszust pośrednik przyjmuje zlecenie do realizacji z punktu A do punktu B (np. z fabryki do magazynu). Zlecenie przekazuje zleceniobiorcy. Firma transportowa je realizuje. Nie zawozi jednak ładunku do punktu B. Pośrednik-złodziej zleca transport towaru do punktu C – podstawionego magazynu, w którym towar od razu jest przeładowywany i wywożony z magazynu, a następnie jak najszybciej sprzedawany na czarnym rynku.

W obecnych czasach większość państw udostępniło elektroniczne bazy informacji o podmiotach.

W Polsce są to:

CEIDG – działalności gospodarcze 

KRS – spółki prawa handlowego 

GITD – międzynarodowe licencje transportowe 

Jak nie dać się oszukać?

Aby nie dać się okraść, sprawdzamy w nich, czy działalność jest nadal prowadzona oraz czy zmianie nie uległ właściciel firmy.

Następnie w systemie Trans.eu sprawdzamy, czy kontrahent posiadają certyfikaty TCC albo TCF. Sprawdźmy też, czy dane kontaktowe przy profilu firmy na Trans.eu są takie same, z jakich kontaktuje się nasz potencjalny kontrahent.

Należy też unikać współpracy z firmami kontaktującymi się z nami jedynie za pośrednictwem wiadomości e-mailowych lub telefonicznie. Nie dajmy się nabrać na tłumaczenia, że nie ma mnie w biurze i nie mogę rozmawiać np. na komunikatorze.

Należy zwrócić również uwagę na pytania, jakie zadaje kontrahent. Jeżeli szczegółowo dopytuje, jaki to towar, może to świadczyć o niecnych zamiarach takiej firmy. W przypadku, kiedy opisane czynniki wystąpią razem, powinniśmy poszukać innego kontrahenta – radzi Mariusz Ryło, specjalista od spraw śledczych w Trans.eu.

Foto: pixabay.com