Ministerstwo Środowiska wprowadziło w Polsce normy hałasu, które należą do najbardziej rygorystycznych w Europie. To właśnie przez te normy buduje się tyle ekranów. Tylko, że są one budowane nie w obrębie zbudowań , ale także niejednokrotnie w szczerym polu.
Tam gdzie natężenie ruchu przekracza 16,4 tys. pojazdów na dobę buduje się ekrany. Robi się to w terenach miejskich i nie wiadomo dlaczego poza nimi. Odcinków pozamiejskich jest aż 1538 km i większość z nich trzeba zabudować ekranami.
GDDKiA obliczyła, że gdyby normy zmieniono przed uruchomieniem bardzo wielu inwestycji drogowych, to nawet 40 proc. ekranów byłoby zbędnych. Dla przykładu na autostradzie A2 kosztowałyby 120 mln zł, a nie 200mln. Nikt jednak z ministerstwa środowiska czy infrastruktury nie reagował na liczne interwencje marszałków województw i GDDKiA.
Źródło: wnp.pl
Autor: Bartłomiej Nowak









