Polacy nagminnie lekceważą ograniczenia prędkości. Do listy grzeszków drogowych trzeba dopisać też: łamanie zakazu wyprzedzania, najeżdżanie lub przekraczanie ciągłej linii na jezdni, przejeżdżanie przez skrzyżowania przy żółtym lub często wręcz czerwonym świetle na sygnalizatorze, parkowanie na przejściach dla pieszych, na przystankach komunikacji publicznej. Przepisy w tych kwestiach są jasne i proste, jednak Polacy lubią dyskutować i znajdują wiele usprawiedliwień dla swoich wykroczeń.
Często kierowcom brakuje jednak wiedzy. Wiele nieporozumień wiąże się z oświetleniem pojazdu. Wciąż istnieje spora grupa kierowców przekonanych, że zgodnie z swoją nazwą, światła dzienne służą do używania w dzień, zawsze i wszędzie. Przepisy zaś mówią, że ze świateł dziennych można korzystać jedynie "w warunkach normalnej przejrzystości powietrza". "Przy kiepskiej widoczności, gdy pada deszcz, gdy jest pochmurno i ciemnawo, światła dzienne nie wystarczają – należy włączyć światła mijania." Polacy mają też problem z przyjęciem zasad korzystania z przednich świateł przeciwmgłowych. (Można ich używać, od zmierzchu do świtu, "na drodze krętej, oznaczonej odpowiednimi znakami drogowymi").
W Polsce częstym wykroczeniem jest wyprzedzanie na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed nim. Mało kto jednak wie, że "zakaz wykonywania wspomnianego manewru nie obowiązuje na przejściach, na których ruch jest kierowany".
Problematyczne okazuje się być też właściwe używanie kierunkowskazów. "Interia" zastanawia się: "Dlaczego tak wielu kierowców często w ogóle nie korzysta z migaczy lub włącza je dopiero w chwili wykonywania skrętu, podczas gdy przepisy wyraźnie nakazują sygnalizowanie za ich pomocą z a m i a r u zmiany pasa ruchu? Niewiedza czy rozmyślne lekceważenie prawa?" Nie łatwe jest też dla Polaków zrozumienie różnicy pomiędzy typami dróg i zastosowanie się do przepisów obowiązujących odpowiednio dla każdego z gatunków. Stąd mnożą się konflikty choćby na skrzyżowaniach.
Polacy nie potrafią interpretować przepisów ale za to lubią się sprzeczać i oskarżać wzajemnie o ignorancję. Nieznajomość przepisów i lenistwo przyczyniają się do licznych kolizji i konfliktów drogowych. Ale jak nakłonić kierowców by regularnie odświeżali swoją wiedzę?
źródło: interia.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz








