AdobeStock

Polskie magazyny przyciągają zagraniczny e-commerce. Firmy z 10 rynków szukają zaplecza do ekspansji

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 7 minut

Polska coraz częściej pojawia się w planach zagranicznych firm e-commerce nie tylko jako rynek sprzedaży, lecz także jako miejsce, z którego można obsługiwać klientów w kilku państwach jednocześnie. Z obserwacji operatora logistycznego Fulfilio wynika, że zainteresowanie takim rozwiązaniem wykazują przedsiębiorstwa z 10 rynków, w tym Wielkiej Brytanii, Chin i państw bałtyckich. O wyborze magazynu decyduje jednak znacznie więcej niż jego lokalizacja czy koszt wynajmu.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Fulfilio wskazuje 10 rynków, z których firmy interesują się Polską jako miejscem magazynowania towarów i bazą do dalszej ekspansji.
  • Według CBRE na koniec czerwca 2026 r. zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowej i logistycznej w Polsce wynosiły 38 mln mkw., o 5,5 proc. więcej niż przed rokiem.
  • Dla zagranicznych sklepów internetowych znaczenie mają przede wszystkim czas i koszt dostawy, obsługa zwrotów oraz możliwość realizacji zamówień na wielu rynkach z jednego magazynu.
  • Zestawienie ma charakter ekspercki i opiera się na realizowanych projektach oraz rozmowach handlowych operatora.

W zestawieniu „Polska baza dla e-commerce” Fulfilio wymienia 10 rynków, z których firmy szukają w Polsce zaplecza logistycznego do europejskiej ekspansji: Wielką Brytanię, Litwę, Estonię, Łotwę, Bułgarię, Rumunię, Danię, Chiny, Portugalię i Hiszpanię.

To kraje o bardzo różnych uwarunkowaniach. Brytyjskim sprzedawcom prowadzenie działalności w Unii Europejskiej utrudniają formalności związane z Brexitem. Dla firm z państw bałtyckich Polska może być punktem wyjścia do ekspansji na większe rynki. Z kolei przedsiębiorstwa z Półwyspu Iberyjskiego mogą traktować polski magazyn jako dodatkową bazę bliżej klientów w Europie Środkowej.

Wspólny mianownik stanowi możliwość utrzymywania zapasów bliżej odbiorców i ograniczania liczby osobnych magazynów potrzebnych do obsługi sprzedaży transgranicznej.

Wielka Brytania: mniej operacji celnych przy pojedynczych przesyłkach

Jednym z rynków wskazanych przez Fulfilio jest Wielka Brytania. Po jej wystąpieniu z Unii Europejskiej bezpośrednia wysyłka zamówień do unijnych klientów wiąże się z dodatkowymi formalnościami celnymi i podatkowymi.

Przy większej skali sprzedaży alternatywą może być zbiorcze sprowadzenie towarów na teren UE, umieszczenie ich w magazynie w Polsce i realizowanie zamówień już z tego obiektu. Taki model nie eliminuje obowiązków związanych z importem, ale może ograniczyć liczbę odpraw dotyczących pojedynczych przesyłek, usprawnić dystrybucję i ułatwić obsługę zwrotów.

Polski magazyn może przy tym obsługiwać nie tylko krajowych odbiorców, lecz także klientów m.in. w Niemczech, Czechach i państwach bałtyckich.

Od Bałtyku po Skandynawię. Jeden zapas na kilka rynków

W zestawieniu znalazły się również Litwa, Łotwa, Estonia i Dania. Według publikacji Eurostatu „Digitalisation in Europe – 2026 edition” sprzedaż elektroniczną prowadzi 43 proc. przedsiębiorstw na Litwie i 39 proc. w Danii, wobec średniej unijnej wynoszącej 24 proc. W Danii e-sprzedaż odpowiada ponadto za 33 proc. obrotów przedsiębiorstw, przy średniej unijnej na poziomie 19 proc.

Dane te pokazują skalę rozwoju handlu elektronicznego, choć same w sobie nie przesądzają o zainteresowaniu magazynami w Polsce. To ostatnie Fulfilio ocenia na podstawie własnych rozmów i realizowanych projektów.

W przypadku firm z państw bałtyckich polskie centrum logistyczne może łączyć obsługę polskich klientów z dystrybucją do Niemiec, Czech i innych państw UE. Dla przedsiębiorstw duńskich podobne rozwiązanie może usprawnić realizację zamówień w Europie Środkowej, bez konieczności utrzymywania osobnego zapasu na każdym rynku.

Bułgaria i Rumunia. Rosnąca sprzedaż internetowa zwiększa znaczenie logistyki

Kolejną grupą są firmy z Bułgarii i Rumunii. Według „European E-commerce Report 2025” wartość europejskiego handlu internetowego wzrosła w 2024 r. o 7 proc., podczas gdy Europa Wschodnia odnotowała wzrost o 18 proc.

W Bułgarii odsetek osób w wieku 16–74 lat kupujących przez internet zwiększył się z 31 proc. w 2020 r. do 50 proc. w 2024 r. W Rumunii wzrósł w tym czasie z 38 proc. do 56 proc.

Rozwój sprzedaży internetowej sprzyja poszukiwaniu sposobów obsługi klientów poza rynkiem krajowym. Według Fulfilio firmy z obu państw rozważają Polskę zarówno jako kolejny rynek sprzedaży, jak i bazę logistyczną ułatwiającą dotarcie do Europy Środkowej i Zachodniej.

Dla operatorów logistycznych znaczenie może mieć w takim przypadku łączenie dostaw do magazynów z dalszą dystrybucją zamówień do odbiorców w kilku państwach.

Chiny: duże platformy już rozwijają zaplecze w Polsce

W przypadku przedsiębiorstw działających na skalę globalną ulokowanie zapasu w Europie może ograniczyć konieczność wysyłania każdego zamówienia z Azji. Przykładem jest platforma SHEIN, która w grudniu 2025 r. otworzyła nowe centrum logistyczne pod Wrocławiem. Według informacji firmy obiekt ma pełnić funkcję jej głównego europejskiego centrum logistycznego, wspierającego dostawy do ponad 100 mln klientów na kontynencie.

Według zapowiedzi SHEIN docelowa powierzchnia operacji logistycznych firmy w regionie Wrocławia ma sięgnąć 740 tys. mkw.

To przykład już realizowanej inwestycji, a nie jedynie deklarowanego zainteresowania Polską. Nie oznacza jednak, że przedsiębiorstwa ze wszystkich pozostałych rynków wskazanych w zestawieniu podjęły podobne decyzje.

Hiszpania i Portugalia: drugi magazyn bliżej Europy Środkowej

Inny model rozważają, według Fulfilio, firmy z Hiszpanii i Portugalii. Dla przedsiębiorstw sprzedających przede wszystkim w Europie Zachodniej magazyn na Półwyspie Iberyjskim może pozostawać podstawowym zapleczem logistycznym. Gdy jednak rośnie udział zamówień z Polski, Czech, Słowacji, Niemiec czy Austrii, utrzymywanie całego zapasu w jednej, odległej lokalizacji może wydłużać czas dostawy.

Drugi magazyn w Polsce pozwala rozdzielić obsługę poszczególnych regionów, a jednocześnie ograniczyć odległość między towarem a częścią odbiorców.

Takie rozwiązanie wymaga jednak uwzględnienia kosztu dodatkowego zapasu i obsługi magazynowej. Nie w każdym przypadku krótszy transport do klienta końcowego będzie wystarczającą korzyścią, by uzasadnić otwarcie kolejnej lokalizacji.

38 mln mkw. powierzchni magazynowej. Sam metraż nie przesądza o wyborze Polski

Polska dysponuje już rozbudowanym zapleczem magazynowym. Z danych CBRE wynika, że na koniec drugiego kwartału 2026 r. całkowite zasoby nowoczesnej powierzchni magazynowej i logistycznej wynosiły 38 mln mkw., o 5,5 proc. więcej rok do roku. Nie jest to jednak powierzchnia przeznaczona wyłącznie dla e-commerce. Dane obejmują szerzej rynek magazynowo-logistyczny.

Przy wyborze konkretnej lokalizacji przedsiębiorstwa muszą brać pod uwagę nie tylko dostępność hali i koszt jej wynajmu. Znaczenie mają również połączenia transportowe, koszt ostatniej mili, godziny graniczne przyjmowania zamówień, możliwości lokalnych operatorów doręczeń i sposób organizacji zwrotów.

To właśnie na poziomie całego łańcucha dostaw rozstrzyga się, czy obsługa kilku rynków z jednego polskiego magazynu będzie korzystniejsza niż utrzymywanie odrębnych zapasów w poszczególnych państwach.

Zestawienie Fulfilio pokazuje kierunki zainteresowania obserwowane przez operatora, a nie skalę nowych inwestycji. Nie zawiera informacji o liczbie firm, które zdecydowały się już przenieść do Polski zapasy, ani o dodatkowych wolumenach przewozowych wynikających z takich decyzji.

Dla branży TSL istotna jest jednak sama zmiana roli magazynu: coraz częściej ma on obsługiwać nie jeden kraj, lecz całą grupę rynków. W takim modelu rośnie znaczenie sprawnych dostaw do centrów dystrybucyjnych, międzynarodowej obsługi zamówień oraz logistyki zwrotów.

 

Tagi:

Zobacz również