Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Zatrudnianie kobiet w charakterze truckerów to jeden z kilku sposobów na walkę z deficytem kierowców ciężarówek w Unii Europejskiej. Tymczasem na Białorusi zawód ten wciąż figuruje na liście profesji zakazanych dla kobiet. Dyskryminacja? Nie, troska o ich zdrowie. Zgodnie z białoruskim Kodeksem pracy kobieta nie może prowadzić ciężarówki, ponieważ jest to dla niej zbyt trudne. Przynajmniej tak było do tej pory.

Białoruski Kodeks pracy zabrania dyskryminowania pracowników ze względu na płeć, ale zawiera jednocześnie listę aż 181 zawodów, których przedstawicielki płci pięknej wykonywać nie mogą. Wśród nich są takie profesje, jak drwal, kowal, stolarz, nurek, rzeźnik bydła oraz górnik w kopalniach. 

Lista została przyjęta w celu zapewnienia szczególnej opieki i ochrony kobiet. Tak przynajmniej było kiedyś. Jednak profesje ulegają zmianom i jakkolwiek dziś zakaz wykonywania zawodu sortownika skór czy pracownika przemysłu chemicznego i lotniczego jest poniekąd zrozumiały, to wciągnięcie na czarną listę takich profesji, jak kierowca ciągnika, autobusu linii międzynarodowych czy ciężarówki zakrawa na absurd.

Nieżyciowe prawo na Białorusi

Oficjalnie na Białorusi, podobnie zresztą jak w Rosji, kobiety nie mogą pracować w charakterze międzynarodowego kierowcy ciężarówek, ponieważ trucker musi nie tylko potrafić naprawiać samochód, ale również wykonywać skomplikowane manewry wielotonowymi pojazdami. Reguluje to uchwała Rady Ministrów z 26 maja 2000 r. Prawo bierze pod uwagę też fakt, że kierowca odpowiada nie tylko za siebie, ale też za innych uczestników ruchu. Zatem ten zawód jest dla kobiet nieodpowiedni, ponieważ wymaga wiele wysiłku i nerwów

Białoruskie prawo pod tym względem jest dość skomplikowane. Mimo zakazu, zdobycie uprawnień do kierowania pojazdem ciężarowym jest całkowicie legalne i nie podlega żadnym ograniczeniom. Co więcej, w niektórych przypadkach kobieta może jeździć ciężarówką, ale pod warunkiem, że ma odpowiednio długi staż. Tak, w prowadzeniu tejże ciężarówki, którą formalnie kierować nie może…

Brak kierowców na Białorusi

Białoruska branża transportowa również boryka się z brakiem kierowców zawodowych. Obecnie niedobór jest szacowany na kilka tysięcy osób. Z tego powodu białoruscy przewoźnicy podejmują się różnych kroków, mających na celu ograniczenie deficytu kadr. Stąd właśnie pomysł mińskiej firmy transportowej Janstrong, by stworzyć stanowisko kierowcy również dla kobiet. 

Oczywiście, zgodnie z prawem. Firma wpadła na pomysł atestacji stanowiska pracy kierowcy ciężarówki. Procedura zajęła pół roku, ale zakończyła się sukcesem – komisja zaklasyfikowała miejsce pracy międzynarodowego kierowcy ciężarówki w pojazdach przewoźnika (Mercedes Actros) w klasie 2. Oznacza to, że teraz w takich ciężarówkach mogą pracować zarówno mężczyźni, jak i kobiety.

Kasting z mroczną wizją zawodu

Pierwszą kobietą “legalnie” zatrudnioną w charakterze międzynarodowego kierowcy ciężarówek została 26-letnia Aleksandra Chursan. Dziewczyna ukończyła staż i już samodzielnie wykonuje zagraniczne przewozy. Aleksandra tak bardzo spodobała się dyrektorowi firmy Dmitrijowi Woroncowi, że postanowił zatrudnić jeszcze więcej kobiet. W tym celu przedsiębiorstwo zorganizowało kasting, na który zgłosiło się dziewięć pań. 

– Brak kierowców ciężarówek na Białorusi jest katastrofalny, ale wśród kobiet jest bardzo dużo chętnych do pracy w tym zawodzie. Dlaczego więc nie skorzystać z tej możliwości? Zawsze chciałem zatrudniać w firmie jako kierowców kobiety. Nie uważam, że radzą sobie gorzej od mężczyzn – Dmitrij Woroncow wyjaśnił na łamach portalu auto.tut.by.

Przedsiębiorca nie ukrywał, czego należy się spodziewać w tej pracy. Już na samym początku wyjaśnił grupie chętnych, jak naprawdę pracuje się w kabinie.

– Jesteście bez wątpienia bardzo odważnymi kobietami, ale nie myślcie, że praca kierowcy ciężarówki jest romantyczna jak w filmach. Czekają na was wielogodzinne kolejki na granicach, często z brakiem normalnych warunków. Trzeba będzie pracować w deszczu, w słońcu, przy nagłych zmianach temperatur – obrazował kandydatkom pracę Dmitrij Woroncow. – Istnieje ryzyko spotkania się ze złodziejami, którzy spuszczają paliwo, przecinają plandeki i kradną ładunki. Zapewne spotkacie się z osobliwymi uwagami i traktowaniem ze strony kolegów po fachu. Żeby to wszystko znieść, polecam uzbroić się z żelazną cierpliwość – dodał przewoźnik.

Mimo roztoczenia tej mrocznej wizji, żadna z kandydatek do pracy w Janstrong nie zrezygnowała. Nic dziwnego, wszystkie już miały uprawnienia i prawa jazdy kategorii C+E.

 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Janstrong (@janstrong)

Kobiety mogą uratować europejski transport

Według Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego, przyciągnięcie do sektora transportu większej liczby kobiet ma zasadnicze znaczenie dla jego równowagi i uczynienia go bardziej przyjaznym dla użytkowników, a jednocześnie dla zaradzenia m.in. niedoborom siły roboczej. Potwierdzają to badania IRU, zgodnie z którymi 79 proc. kierowców uważa, iż jedną z głównych przyczyn braku kierowców są trudności z przyciągnięciem do zawodu przedstawicielek płci pięknej. Nic dziwnego, w tym zawodzie w UE pracuje ledwie 2 proc. kobiet (w Polsce, jak raportuje TransJobs, wskaźnik ten wynosi 1,44 proc). 

Chcąc zachęcić kobiety do pracy w transporcie, Komisja Europejska planuje szereg działań, pozwalających na wsparcie ponadnarodowych projektów zwalczających stereotypy i segregację  w kształceniu i szkoleniu oraz na rynku pracy. By wyeliminować segregację płciową powstały też inicjatywy związane z regularną wymianą praktyk między przedsiębiorstwami.

Fot. Trans.INFO

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu