Jednym słowem, firmy posiadające wysoki dochodów mogłyby płacić prawie 1750 zł więcej, niż wcześniej. PKPP Lewiatan donosi, że przedsiębiorcy płaciliby składki odpowiednio do rzeczywistego dochodu, lecz nie mniej niż od ustawowego minimalnego wynagrodzenia i nie więcej niż od 250 proc. przeciętnego wynagrodzenia.
Na chwilę obecną odprowadzane są składki od dochodu nie niższego niż 60 procent. Począwszy od 1 lutego prowadzący własną działalność będą zobligowani do płacenia łącznie 923,48 zł składek do ZUS. łącznie z ubezpieczeniem zdrowotnym składką na Fundusz Pracy. W tym 669 zł (z chorobowym) stanowią składki na ubezpieczenie społeczne.
Nie da się ukryć, iż tak wysokie obciążenia są jednym z największych straszaków dla rozpoczynających działalność gospodarczą w naszym kraju. Wielu przedsiębiorców mówi tutaj bez ogródek o zwykłym podatku. Składka emerytalna w założeniu ma gwarantować odpowiednią emeryturę, ale w praktyce wygląda to kuriozalnie, gdy wiek emerytalny ciągle jest przez rząd podnoszony. Składka zdrowotna ma natomiast zapewnić godną opiekę zdrowotną. Ciężko jednak uznać usługi świadczone przez NFZ za adekwatne do płaconej przez nas słono ceny.
Ekonomiści są zdania, że mamy do czynienia z nieuczciwym rozwiązaniem. W przypadku pobierających wynagrodzenie z tytułu umowy o pracę lub zlecenia, składka na ubezpieczenia społeczne jest uzależniona od dochodu. Osoba, która zarabia 1500 zł brutto płaci do ZUS 205 zł (nie licząc ZUS pracodawcy i ubezpieczenia zdrowotnego). Sęk jednak w tym, że umowa gwarantuje dochód pracownikowi i nie musi się on martwić o to, czy w styczniu zdoła zarobić na ZUS. Z kolei przedsiębiorcy muszą zapłacić składki nawet wtedy, gdy nie osiągają dochodu.
Autor: Łukasz Majcher









