REKLAMA
Indeka

Rosja: Kiedy kierowcy ciężarówek zbuntują się przeciw wojnie przewoźników?

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

W Rosji i na Ukrainie od zeszłego czasu trwa wojna przewoźników i ich kierowców z inspekcją transportu, która nakłada na nich drakońskie kary za przeładowanie ciężarówek. W tym roku na dodatek powstały jeszcze gorsze obostrzenia: mandaty w postaci 30 tys. zł. mogą otrzymać również osoby fizyczne.

Przewoźnicy i kierowcy powoli mają dość: jak twierdzą, wina nie leży po stronie przeładowanych pojazdów, tylko… wagi. A dokładniej – ludzkiej chciwości.

Rosyjskie władze nie przejmują się problemem przedsiębiorców. Co więcej, oprócz zmian w kwestii kar finansowych powstały również zmiany w prawie, dzięki którym mandaty za przeładowane pojazdy będą ponosić także właściciele ładunków.

Dlaczego przewoźnicy popełniają wykroczenia?

Winna jest przede wszystkim duża konkurencja i strach przed utratą dobrego kontraktu. Ale nie tylko. Są i tacy, którzy twierdzą, że prawa nie łamią, ale i tak muszą płacić. Jakim cudem?

Jak twierdzi prezydent syberyjskiego zrzeszenia przewoźników drogowych, w zależności od regionów wskaźnik kontroli wagowej względem tego samego pojazdu może się różnić. W wyniku tego przewoźnicy są zmuszeni do płacenia wysokich kar za wykroczenie, którego nie popełnili. Przyczyniają się do tego wagi preselekcyjne, wykazujące często błąd w postaci 0,5 – 3 proc. Za przeładowanie pojazdu od 2 do 10 proc. grozi kara do 500 tys. rubli (30 tys. złotych).

7e193c02-831e-4b9d-92e7-aa4674698ff5?ser

Jak duży problem z tego wynika? Firmy, posiadające jedną – dwie ciężarówki, po prostu bankrutują.

Jakie jest w tej sprawie stanowisko władz? Jak twierdzi Federalna Agencja Drogowa Rosavtodor, straty, jakie powodują na drogach przeładowane ciężarówki, wynoszą ponad 2,5 tryliona rubli, czyli ok. 54 miliardów złotych rocznie. Fundusze, zebrane z mandatów, są zatem przeznaczone na eksploatację dróg.

Ciekawe jest to, że ich stan z roku na rok jest coraz gorszy.

Zobacz również