Od dłuższego czasu rozważano wprowadzenie mandatów uzależnionych od wysokości zarobków. Posłowie PO zaproponowali natomiast rozwiązanie polegające na odnoszeniu kar do średniej krajowej pensji podawanej przez GUS. W rezultacie osoby dobrze sytuowane nie odczują zmiany, chyba, że uznamy taką jeszcze większe uprzywilejowanie względem reszty społeczeństwa. PO proponuje także likwidację punktów karnych za wykroczenia zarejestrowane fotoradarem. Jedynie osoby zarabiające mniej niż ok. 3500 zł miesięcznie będą obciążone nowymi mandatami.
Według nowego taryfikatora, osoba zarabiająca 2000 zł netto, przekraczając prędkość o 50 km/h poza obszarem zabudowanym zapłaci mandat w wysokości 750 zł, czyli blisko 38% swojej pensji. Kierowca, którego dochód wynosi np. 10 000 zł netto, za to samo wykroczenie zapłaci 7,5 % swoich zarobków.
Ponadto, wysokość mandatu miałaby być podwojona w przypadku popełnienia wykroczenia 4 lub więcej razy w roku, a także popełnienia wykroczenia w obszarze zabudowanym.
Jeśli nowe przepisy wejdą w życie i propozycja PO zostanie zaakceptowana, będzie to jednoznaczny sygnał, dowodzący, że w naszym kraju osoby majętne lub wypływowe są wyraźnie faworyzowane przez państwo.
źródło: mojafirma.infor.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz










