Nieoświetlone obwodnice. Czy możliwe? Jeśli gminy nie dojdą do kompromisu z dyrekcją dróg – nawet bardzo. Kto za to odpowie i kto teraz odpowiada? Spieramy się o udzielenie odpowiedzi.
Cieszmy się z oświetlonych dróg, bowiem już w najbliższym czasie, polegać będziemy musieli li i jedynie na naszej intuicji , a ta – w ruchu drogowym – bywa zawodna. A wszystko przez spór, jaki powstał pomiędzy gminami, a dyrekcją dróg.
GDDKiA wypowiada umowy dostawcom energii, bo jak twierdzi (tutaj podpiera się ustawą o Prawie Energetycznym), oświetlenie dróg leży w gestii gmin, w których to dana droga się znajduje.
Gminy są zdecydowanie innego zdania. Stąd też niedaleko do sytuacji, w której obwodnica Trójmiasta będzie dla kierowców niestety niewidoczna. Gdańsk i częściowo Gdynia już od dawna nie płacą swoich rachunków, a GDDKiA jednoznacznie stwierdza: "Dla nas ważna jest interpretacja Ministerstwa Infrastruktury, że za oświetlenie odpowiada gmina na której droga leży". Podobnie naświetla się sytuacja w Słupsku. W chwili obecnej gmina jest zadłużona na sumę rzędu tysięcy złotych i jeśli trzynastu tysięcy nie zapłaci nie ma co liczyć na wyrozumiałość Ministerstwa Infrastruktury. Nie inaczej jest w Wielkiej Nieszawce, gdzie władze gminy odpowiedzialnością za oświetlenie swoich dróg, obarczają GDDKiA.
Dyrekcja dróg – w swojej decyzji – zdaje się być nieugięta. Spór rozstrzygnie się w sądzie.
Autor: Wioletta Szostak











