Rzecznik prokuratury Ingo Kechichian, powiedział, że sprawcom zapewne nie chodziło o to, by ukraść zwłoki. Kradzież miała miejsce w nocy z niedzieli na poniedziałek na terenie firmy pogrzebowej. Razem z ciężarówką ze zwłokami skradziono dwa inne pojazdy, z których jeden został odnaleziony w Polsce w Poznaniu.
Przedstawiciele firmy pogrzebowej poinformowali, że trumny z ciałami miały trafić do krematorium w Miśni w Saksonii. Kierowca po przymocowaniu trumien, zamknął pojazd i poszedł umyć ręce do budynku firmy. W tym czasie ciężarówka została skradziona. Policja z Brandenburgii do środy wstrzymywała się z poinformowaniem rodzin zmarłych, których ciała zostały skradzione.
Na wschodzie Niemiec zwłaszcza w przygranicznych regionach kradzieże samochodów są prawdziwą plagą. Od momentu zniesienia kontroli na granicy Niemiec z Polską i Czechami według statystyk liczba kradzieży aut w Brandenburgii zwiększyła sie o 250 proc. Łupem złodziei coraz częściej stają się drogie maszyny rolnicze i budowlane.
Również inne landy niemieckie graniczące z polską, takie jak: Saksonia, Berlin i Meklemburgia-Pomorze Przednie, mają podobny problem. Niemiecka opinia publiczna jest oburzona kradzieżami i domaga się o bardziej zdecydowanych działań przeciwko pladze złodziejstwa.
Źródło: interia.pl
Autor: Bartłomiej Nowak










