REKLAMA
Omega

Skutek jest taki, że więksi przewoźnicy mają najwięcej zezwoleń

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Gazeta prawna wróciła do problemu zezwoleń na wjazd do Rosji. Problemem jest nieuczciwe, według niektórych przewoźników, rozdysponowanie zezwoleń CEMT. Problem jest to spory, bo Polska, będąca bardzo ważnym ogniwem wymiany dóbr pomiędzy wschodem a zachodem, grzebie żywcem swoje dzieci – czyli transport.

Nie ma w tym krzty przesady czy dziennikarskiego podpuszczania skandalem. Niezaprzeczalnie jesteśmy transportową potęgą i stanowimy pomost w wymianie towarów pomiędzy dwoma kontynentami. Ostatnie wydarzenia sprawiły, że firmy, do tej pory wzmacniające swoją flotę pod kątem transportu w kierunku Rosji, teraz nie mogą do niej wjechać. Powód? Niefrasrobliwość władz i urzędników.

2 lutego Biuro ds. Transportu Międzynarodowego wstrzymało dystrybucję zezwoleń CEMT. Ci przewoźnicy, którzy nie zdążyli tego zrobić, czekali na wynik rozmów w sprawie zezwolen ogólnych i na kraje-3. W efekcie niebardzo udanych pertraktacji (choć Ministerstwo twierdzi przeciwnie), gro przedsiębiorców w ogóle nie uzyskało zezwoleń. Duże firmy, które stać było (a przede wszystkim, które zdążyły) na wykupienie większej ilośći CEMT, mogą czuć się bezpiecznie, bo choć część przewoźników chce, by rozłożenia sił dokonać raz jeszcze i w jednym czasie, to mleko zostało już rozlane. 

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza interweniować. Tymczasem chaos wykorzystują Rosjanie. Od poniedziałku wstrzymali na swojej granicy kilka tirów, które miały CEMT z pierwszej transzy. – czytamy w Gazecie Prawnej. Polska.

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również