Święta w logistyce zaczynają się w kwietniu. „Dwa tygodnie opóźnienia mogą uruchomić efekt domina”

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 10 minut

Dla konsumentów sezon świąteczny zaczyna się jesienią. W logistyce kluczowe decyzje zapadają jednak wiele miesięcy wcześniej. W 2025 r. ponad połowa rocznego wolumenu operacji co-packingowych w centrum FM Logistic w Mszczonowie przypadła na okres od lipca do listopada, a konfekcjonowanie objęło blisko 10 mln sztuk produktów. W 2026 r. wolumeny mają być zbliżone, ale o trudności sezonu może zdecydować nie ich łączna wielkość, lecz kumulacja kampanii, dostępność opakowań i czas reakcji na zmiany.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • FM Logistic spodziewa się w sezonie świątecznym 2026 wolumenów zbliżonych do ubiegłorocznych, choć sytuacja może znacząco różnić się w zależności od kategorii produktów.
  • Przygotowania do tegorocznego szczytu rozpoczęły się już w kwietniu, a rekrutacja dodatkowych pracowników ruszyła w czerwcu.
  • Jednym z największych problemów w tym sezonie jest dostępność komponentów opakowaniowych, w tym materiałów typu flowpack.
  • Opóźnienie jednego elementu może przesunąć produkcję i doprowadzić do nałożenia się kilku kampanii na te same zasoby.

Świąteczny szczyt sprzedażowy jest dla operatorów logistycznych efektem procesu, który zaczyna się na długo przed pojawieniem się sezonowych produktów na sklepowych półkach. Trzeba zabezpieczyć powierzchnię, pracowników i sprzęt, zaplanować wykorzystanie linii, a jednocześnie przygotować się na sytuację, w której rzeczywiste zamówienia będą odbiegały od prognoz. Im później pojawia się zmiana, tym mniej pozostaje możliwości przeorganizowania operacji.

Dane z Mszczonowa pokazują skalę tego wyzwania. W 2025 r. usługi co-packingu objęły tam blisko 10 mln sztuk produktów, a 52 proc. całorocznego wolumenu przypadło na pięć miesięcy – od lipca do listopada. W skali Europy Centralnej FM Logistic dysponuje blisko 140 liniami co-packingowymi i zespołem ponad 1400 pracowników dedykowanych tym operacjom.

O przygotowaniach do świątecznego szczytu 2026 r. rozmawiamy z Michałem Wawrzyńczakiem, Business Development Director w FM Logistic. Ekspert wyjaśnia, dlaczego tegoroczne przygotowania rozpoczęły się już w kwietniu, jak planuje się moce przy niepewnych prognozach sprzedaży i dlaczego problem z dostawą opakowań może po kilku tygodniach przerodzić się w brak ludzi lub dostępnych linii.

W rozmowie mówi także, gdzie kończą się możliwości szybkiego skalowania operacji, kiedy linia manualna może być lepszym rozwiązaniem od automatyzacji oraz czy producent, który dopiero teraz zgłasza dużą akcję świąteczną, ma jeszcze szansę przygotować ją od podstaw.

Sezon może być podobny, ale operacyjnie trudniejszy

Agnieszka Kulikowska-Wielgus, trans.iNFO: Jakiego sezonu świątecznego spodziewacie się w 2026 r.? Czy wolumeny zapowiadają się wyżej, niżej czy podobnie jak w ubiegłym roku?

Michał Wawrzyńczak, Business Development Director, FM Logistic: Spodziewamy się wolumenów na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Jednocześnie dane rynkowe nie pokazują jednego kierunku dla całego FMCG. Sprzedaż detaliczna w Polsce w pierwszym półroczu 2026 r. wzrosła realnie o 3,5 proc. rok do roku, podczas gdy w kategorii żywność, napoje i wyroby tytoniowe była o 1,1 proc. niższa. Dużo będzie więc zależało od kategorii produktów, producenta i intensywności poszczególnych kampanii.

Z naszej perspektywy równie ważne jak całkowity wolumen jest jego rozłożenie w czasie. Sezon może być porównywalny rok do roku, a jednocześnie operacyjnie trudniejszy, jeżeli kilka dużych kampanii spotka się w tych samych tygodniach.

Kiedy w praktyce zaczęły się przygotowania do tegorocznego szczytu i co dzieje się teraz w Mszczonowie?

Dla nas święta zaczęły się w kwietniu. Wtedy rozpoczęliśmy planowanie zasobów, sprzętu i powierzchni oraz zabezpieczanie pracowników potrzebnych w okresie szczytu. Rekrutacja dodatkowych osób do zespołu rozpoczęła się w czerwcu.

Kiedy konsument zaczyna myśleć o świętach, my powinniśmy już od dobrych kilku miesięcy wiedzieć, jak chcemy ten sezon obsłużyć.

Kiedy więc z punktu widzenia operacji zaczynają się święta – latem, wiosną czy jeszcze wcześniej?

W tym roku? W kwietniu. Konsument zobaczy produkt na półce w listopadzie czy grudniu. My kilka miesięcy wcześniej musimy myśleć o powierzchni, ludziach, sprzęcie, opakowaniach i dostępnych mocach. Kiedy więc dla konsumenta zaczynają się święta, dla logistyki wiele kluczowych decyzji dotyczących tego sezonu już dawno zostało podjętych.

Nie wystarczy mieć wolną linię

Ile linii co-packingowych pracuje lub jest przygotowywanych pod sezon świąteczny i jak duży wzrost wolumenów możecie obsłużyć?

Nasze możliwości są naprawdę duże, ale nie chciałbym ich sprowadzać do jednej liczby. Inaczej wygląda realizacja jednego dużego zlecenia czy powtarzalnej serii, a inaczej kilkunastu krótkich kampanii wymagających częstych zmian.

Moce operacyjne są kombinacją technologii, ludzi, powierzchni i czasu, który mamy na przygotowanie. Dlatego możliwość przyjęcia dodatkowego wolumenu zawsze oceniamy w odniesieniu do konkretnego projektu.

Co jest dziś największym ograniczeniem: ludzie, powierzchnia, dostępność komponentów opakowaniowych czy przepustowość samych linii?

W tym sezonie szczególnie widoczny jest problem dostępności komponentów opakowaniowych, między innymi materiałów typu flowpack. To dobry przykład tego, jak naprawdę działa łańcuch dostaw.

Problem rzadko pozostaje tam, gdzie się zaczął. Jeżeli już na początku realizacji brakuje opakowania, musimy przesunąć produkcję. W konsekwencji za kilka tygodni kilka przesuniętych kampanii spotyka się w jednym terminie. I wtedy nagle problemem nie jest już opakowanie, tylko zasoby ludzkie lub technologiczne. Możemy mieć wolną linię i gotową operację, ale bez jednego krytycznego komponentu nie wyprodukujemy ani jednej sztuki.

Który etap przygotowania kampanii sezonowej najczęściej powoduje opóźnienia?

W tym roku bardzo wyraźnie pojawia się temat dostępności komponentów opakowaniowych. Opóźnienie dostawy opakowania o dwa tygodnie samo w sobie może nie wyglądać dramatycznie.

Kłopot w tym, że przesunięta produkcja może nałożyć się na kolejną zaplanowaną kampanię. Dwa projekty, które miały korzystać z tych samych zasobów w różnych tygodniach, potrzebują ich jednocześnie. Dwa tygodnie stracone na początku procesu mogą spowodować znacznie większe konsekwencje na jego końcu.

Prognoza nie jest obietnicą klienta

Jak planujecie moce, skoro ostateczny popyt konsumencki będzie znany dopiero jesienią?

Gdybyśmy czekali do momentu, aż będziemy znali poziom popytu, byłoby już za późno. Prognoza nie jest obietnicą klienta, tylko najlepszą wiedzą, jaką mamy w danym momencie.

Z góry zakładamy też, że rzeczywistość może się od niej różnić. Dlatego nie trzymamy się jednego sztywnego wariantu. Zabezpieczamy podstawowe zasoby wcześniej, a jednocześnie zostawiamy sobie możliwość reagowania na zmiany, zarówno w górę, jak i w dół. Im wcześniej widzimy zmianę po stronie klienta, tym więcej mamy możliwości, żeby się do niej dostosować.

Jak często prognozy klientów rozmijają się z rzeczywistymi wolumenami i jak reagujecie, gdy zamówienia nagle rosną?

Rozbieżności są czymś normalnym, szczególnie przy kampaniach sezonowych. Ważniejsze od tego, czy prognoza będzie trafna, jest dla mnie to, jak duże odchylenie jesteśmy w stanie obsłużyć.

Możemy zmieniać harmonogramy, przesuwać zasoby czy wykorzystywać elastyczność linii manualnych, ale im później dowiadujemy się o znaczącym wzroście, tym mniej możliwości zostaje. Elastyczność w logistyce jest duża, ale potrzebny jest czas na reakcję.

Ludzi nie da się „włączyć” w momencie wzrostu zamówień

Ile dodatkowych osób potrzeba w szczycie i kiedy zaczyna się rekrutacja albo przesuwanie pracowników między operacjami?

W okresie szczytu istotnie zwiększamy liczbę osób zaangażowanych w co-packing, ale podobnie jak w przypadku mocy operacyjnych nie chciałbym sprowadzać tego do konkretnej liczby.

Zapotrzebowanie na dodatkowe zasoby określamy już w kwietniu, a zwykle około dwóch miesięcy później rozpoczynamy ich pozyskiwanie. Korzystamy też z możliwości przesuwania pracowników pomiędzy operacjami tam, gdzie jest to możliwe.

Dlatego ta sama akcja zgłoszona kilka miesięcy wcześniej i kilka tygodni przed startem to z punktu widzenia operacji dwa zupełnie różne projekty. Ludzi nie da się po prostu „włączyć” w momencie, kiedy pojawia się większe zamówienie.

Jakie błędy producenci najczęściej popełniają przy planowaniu świątecznych akcji?

Częstym błędem jest patrzenie na każdy element kampanii osobno. Produkt jest gotowy, opakowania zamówione, operator wybrany, termin z siecią ustalony, więc wydaje się, że wszystko jest pod kontrolą. Tymczasem te elementy muszą być gotowe nie tylko „na czas”, ale równocześnie.

Gdybym miał wskazać jedną rzecz, którą warto zrobić dwa lub trzy miesiące wcześniej, byłoby to realne potwierdzenie terminów z dostawcami komponentów opakowaniowych. Nie samo złożenie zamówienia, ale upewnienie się, że dostawca rzeczywiście jest w stanie dotrzymać terminu.

W sezonie czas jest zasobem dokładnie tak samo ważnym jak ludzie czy powierzchnia magazynowa.

Automatyzacja nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem

Czy automatyzacja rzeczywiście pomaga przy krótkich, zmiennych seriach, czy w co-packingu nadal kluczowa jest praca ludzi?

Automatyzacja nie zawsze jest najlepszą odpowiedzią. Przy dużym, powtarzalnym wolumenie i stabilnym procesie jej przewaga jest oczywista. Ale co-packing często oznacza krótkie serie, różne formaty produktów i częste zmiany.

W takim środowisku dobrze zaprojektowana linia manualna potrafi być przewagą, bo można ją szybko przestawić pod kolejny projekt. Nie jestem zwolennikiem automatyzacji dla samej automatyzacji. Najpierw trzeba zrozumieć proces, jego wolumen i zmienność.

Największym ryzykiem jest efekt domina

Co jest największym ryzykiem tegorocznego sezonu: nagły wzrost popytu, brak ludzi, komponentów czy zbyt późne decyzje klientów?

Największym ryzykiem jest kumulacja kilku czynników naraz. W tym roku punktem zapalnym mogą być komponenty. Jeżeli ich dostawa przesunie kampanię o kilka tygodni, za chwilę problemem mogą stać się ludzie albo dostępne moce.

I wtedy zaczyna się efekt domina. Im później reagujemy, tym mniej możliwości pozostaje.

Gdyby dziś producent zgłosił się z dużą akcją świąteczną, czy jest jeszcze czas na przygotowanie projektu od zera?

Tak, ale najpierw musimy poznać projekt. W przypadku procesu manualnego, jeśli mamy powierzchnię i możemy zabezpieczyć pracowników, jesteśmy w stanie działać stosunkowo szybko.

Jeżeli proces nie odbiega znacząco od standardów i możemy wykorzystać rozwiązania technologiczne oraz automatyzację, które już mamy, uruchomienie operacji jest możliwe w ciągu kilku tygodni.

Natomiast jeżeli projekt wymaga dedykowanej automatyzacji, zakupu urządzeń czy inwestycji technologicznej, potrzebujemy raczej kilku miesięcy. Wszystko zależy więc od tego, na ile możemy wykorzystać istniejącą infrastrukturę i technologię, a na ile musimy zaprojektować proces od początku.

Sezon świąteczny trwa w logistyce znacznie dłużej niż w handlu

Skala operacji pokazuje, dlaczego przygotowania zaczynają się tak wcześnie. W 2025 r. FM Logistic w Mszczonowie objął usługami co-packingu blisko 10 mln sztuk produktów, a ponad połowa rocznego wolumenu została zrealizowana między lipcem a listopadem.

W skali Europy Centralnej operator dysponuje blisko 140 liniami co-packingowymi i zespołem ponad 1400 pracowników dedykowanych tym operacjom. Przy kampaniach sezonowych sama liczba linii nie przesądza jednak o dostępnych możliwościach. Liczą się równocześnie ludzie, powierzchnia, technologia, komponenty i czas potrzebny na przygotowanie procesu.

Świąteczny szczyt jest tylko najbardziej widocznym przykładem tego mechanizmu. Podobny model planowania dotyczy premier produktów, akcji promocyjnych i innych sezonowych wzrostów popytu. Im wcześniej producent i operator logistyczny zaczynają wspólnie planować projekt, tym większa pozostaje przestrzeń do zmian, optymalizacji i reagowania na zakłócenia.

 

Tagi:

Zobacz również