AdobeStock / industrieblick

Pożary na południu Europy: problemy w łańcuchach dostaw nie kończą się wraz z otwarciem dróg

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Duże pożary w Hiszpanii i Francji uderzają nie tylko w transport drogowy i kolejowy. W praktyce mogą zakłócać również pracę magazynów, dostawców, zakładów produkcyjnych i lokalnych operatorów logistycznych. Nawet po ponownym otwarciu najważniejszych tras skutki pośrednie – braki materiałów, opóźnione dostawy czy zaburzenia w pracy terminali – mogą utrzymywać się przez wiele dni, a czasem nawet tygodni.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze wnioski:

  • Pod koniec lipca DHL Freight oraz Kühne+Nagel informowały o opóźnieniach w przewozach drogowych i kolejowych w rejonie Madrytu, Bordeaux oraz w części południowej Francji.
  • W Hiszpanii nie odnotowano bezpośrednich zakłóceń w pracy portów. Problemy dotyczyły przede wszystkim transportu w głębi kraju i dojazdów regionalnych.
  • Najbardziej narażone są łańcuchy dostaw oparte na wyspecjalizowanych dostawcach, niskich zapasach i bardzo krótkich oknach dostaw.
  • Skutki pożarów mogą być odczuwalne długo po ponownym otwarciu dróg.
  • Według specjalisty ds. ryzyka w Sphera w ciągu ostatnich trzech lat firma zarejestrowała ponad 30 zakłóceń po stronie dostawców związanych z pożarami we Francji, Hiszpanii, Portugalii i Grecji.

Największe ryzyko nie zawsze występuje na głównej trasie

Końcówka lipca przyniosła liczne zamknięcia dróg i linii kolejowych w wybranych regionach Francji i Hiszpanii. DHL Freight ostrzegał klientów przed opóźnieniami w odbiorach i dostawach w rejonie Madrytu i Bordeaux. O zakłóceniach w transporcie drogowym i kolejowym w Hiszpanii oraz południowo-zachodniej Francji informował także Kühne+Nagel.

W tym samym czasie nie pojawiły się sygnały o bezpośrednich ograniczeniach w pracy hiszpańskich portów.

W wielu przypadkach wąskie gardła powstają jednak poza głównymi korytarzami transportowymi. Sama przejezdność autostrady niewiele zmienia, jeśli dostawca został ewakuowany i nie może wznowić produkcji, do magazynu nie da się dojechać albo regionalny przewoźnik nie dysponuje kierowcami lub sprzętem.

Ryzyko przestaje więc dotyczyć wyłącznie czasu przejazdu. Obejmuje dostępność całego łańcucha dostaw – od producenta i poddostawców po przewoźników, magazyny i odbiorców.

Przestoje w produkcji często ujawniają się z opóźnieniem

Wiele konsekwencji pożarów nie jest widocznych od razu. Zakład może przez pewien czas utrzymywać produkcję dzięki zapasom. Gdy jednak zabraknie konkretnych komponentów, a kolejne partie nie dotrą na czas, opóźnienie w dostawie może przerodzić się w przestój produkcyjny.

Sytuacja staje się szczególnie trudna, gdy dany komponent dostarcza niewielka liczba producentów albo jest on wytwarzany według indywidualnej specyfikacji odbiorcy. W takich przypadkach szybka zmiana dostawcy zwykle nie jest możliwa.

Takie ryzyko występuje między innymi w branży lotniczej, elektronicznej, technologii medycznych oraz przemyśle maszynowym. W rejonie Bordeaux działa wiele firm z sektora wysokich technologii i przemysłu lotniczego, które są zależne od wyspecjalizowanych dostawców i precyzyjnie zaplanowanych przepływów logistycznych.

Słaby punkt może znajdować się poza bezpośrednim łańcuchem dostaw

Sphera, firma specjalizująca się w analizie ryzyka w łańcuchach dostaw, zwraca uwagę, że najpoważniejsze problemy operacyjne często zaczynają się u dostawców drugiego lub trzeciego poziomu.

Firmy zazwyczaj dobrze znają swoich bezpośrednich partnerów, ale mają znacznie mniejszą wiedzę o tym, co dzieje się dalej w łańcuchu – u poddostawców, w magazynach oraz u operatorów logistycznych obsługujących ich kontrahentów.

W efekcie pożar może uderzyć w podmiot, który pozostaje niewidoczny dla końcowego klienta. Jeśli działalność wstrzyma wspólny producent części, dostawca opakowań albo regionalny przewoźnik, skutki mogą objąć jednocześnie kilka różnych łańcuchów dostaw.

Według Sphera w ciągu trzech lat zidentyfikowano ponad 30 zdarzeń związanych z pożarami, które doprowadziły do zakłóceń po stronie dostawców we Francji, Hiszpanii, Portugalii i Grecji.

Firma ostrzega, że konsekwencji takich zdarzeń nie należy ograniczać wyłącznie do regionu bezpośrednio objętego pożarem.

Kilkugodzinne opóźnienie może zamienić się w kilkudniowy problem

W sieciach drobnicowych, ekspresowych i kurierskich opóźnienie jednego pojazdu może wywołać efekt domina.

Jeśli transport liniowy dotrze do centrum przeładunkowego po zamknięciu okna operacyjnego, przesyłka nie trafi na zaplanowane połączenie. Wówczas kilkugodzinny poślizg szybko może zamienić się w opóźnienie o cały dzień.

Podobny mechanizm występuje w transporcie morskim i lotniczym. Nawet gdy port lub lotnisko działa bez zakłóceń, ładunek może nie zostać załadowany, jeśli zawiedzie transport dowozowy albo kontenery nie dotrą do terminala na czas.

Kühne+Nagel pod koniec lipca wskazywał również, że pożary na południu Francji mogą zakłócać przepływy w rejonie Marsylii, Lyonu i Fos-sur-Mer. Zwiększa to ryzyko utrudnionego dojazdu do jednego z najważniejszych francuskich portów oraz otaczającego go klastra przemysłowego.

Objazdy, transport ekspresowy i dodatkowe koszty

Dla nadawców i operatorów logistycznych konsekwencje nie ograniczają się do opóźnień. Konieczne może być wyznaczanie nowych tras, rezerwowanie innych okien czasowych, podstawianie pojazdów zastępczych albo organizowanie dodatkowych kursów.

Najczęstsze źródła kosztów to:

  • dłuższe trasy i wyższe zużycie paliwa;
  • przestoje w hubach, magazynach i terminalach;
  • przewozy ekspresowe lub fracht lotniczy dla pilnie potrzebnych komponentów;
  • dodatkowe magazynowanie w celu zabezpieczenia najbardziej narażonych łańcuchów dostaw;
  • kary umowne lub straty produkcyjne wynikające z opóźnionych dostaw.

Możliwość przeniesienia tych kosztów na kontrahenta zależy od zapisów umowy transportowej, klauzul awaryjnych oraz konkretnej przyczyny zakłócenia.

Moda, handel i części zamienne są szczególnie wrażliwe na opóźnienia

Sphera wskazuje, że problemy były już widoczne w dystrybucji odzieży podczas letnich wyprzedaży. W tym segmencie czas ma kluczowe znaczenie. Jeśli towary sezonowe docierają do sklepów zbyt późno, ich wartość handlowa może gwałtownie spaść.

Podobnie wygląda sytuacja w logistyce części zamiennych. Gdy maszyna lub linia produkcyjna jest wyłączona z pracy, nawet niewielkie opóźnienie w dostawie kluczowego elementu może generować wysokie koszty przestoju.

W przypadku transportu żywności dochodzą do tego krótkie terminy przydatności oraz wymagania związane z zachowaniem łańcucha chłodniczego. Objazdy i dłuższy czas oczekiwania zwiększają nie tylko koszty, lecz także ryzyko przekroczenia okien dostaw lub wymaganych parametrów temperatury.

Dlaczego skutki pożarów utrzymują się dłużej niż sam żywioł

Po ponownym otwarciu dróg i linii kolejowych sieci logistyczne nie wracają natychmiast do normalnego trybu pracy. Pojazdy nadal mogą znajdować się na trasach objazdowych, harmonogramy kierowców przestają się spinać, a magazyny i terminale muszą nadrabiać zaległości.

Dostawcy potrzebują czasu na ocenę szkód, ponowne uruchomienie urządzeń i uzupełnienie braków kadrowych. Jednocześnie wiele firm zaczyna konkurować o tę samą alternatywną przepustowość transportową.

Dlatego kluczowe pytanie nie brzmi wyłącznie: „czy droga została już otwarta?”. Ważniejsze jest to, czy materiały są dostępne, czy dostawcy wznowili produkcję, czy magazyny i terminale działają bez zakłóceń oraz czy trasy alternatywne mają wystarczającą przepustowość.

Tagi:

Zobacz również