OZPTD ocenia: nie ma szans na zakończenie protestu przewoźników drewna. Od początku kwietnia br. większość firm świadczących sługi dla Mondi Świecie w regionie kujawsko-pomorskim, przerwało swoje dostawy.
„W przypadku zakładów papierniczych Mondi w Świeciu nad Wisłą (woj. kujawsko-pomorskie), udział kosztów paliwa w oferowanych nam stawkach za przewóz waha się od 40 do nawet 80 proc., a gdzie tu koszty wynagrodzenia kierowców, amortyzacji taboru czy koniecznych remontów? Chcielibyśmy otrzymywać stawki takie, by zmieściły się w nich koszty plus niewielki zysk" – powiedział PAP, przewodniczący kujawsko-pomorskiego oddziału OZPTD i koordynujący równocześnie protest przewoźników drewna, Andrzej Kuszilek.
W tej chwili, do zakładów Mondi w Świeciu dociera transportem drogowym jedynie kilka dostaw dziennie (do protestu dołączyli także transportowcy, świadczący usługi dla Homanit Karlino oraz tartaków Seeger Dach i Poltarex). Klienci przewoźników – wynika ze słów Kuszilka – nie podejmują z transportowcami żadnych rozmów, odmawiają również komentarzy odnośnie akcji protestacyjnych a za kolejne utrudnienia w dostawach drewna grożą karami i zerwaniem współpracy z firmami przewozowymi.
Opierające swoją produkcję na rocznym zużyciu kilku milionów sześć. surowego drewna, duże zakłady przemysłowe, radzą sobie – do czasu – z terminową dostawą surowca poprzez transport kolejowy. Reszta zakładów przerobu drewna i tartaków?
„Nie chcemy dłużej uchodzić za przestepców drogowych" – bronią się protestujący przewoźnicy drewna. Nie chcą się również dłużej narażać na kontrole Inspekcji Transportu Drogowego, z racji jednakże ustalonych niskich – według przewoźników drewna – stawek, "to zawsze znajdzie się przewoźnik, który włoży tego drewna więcej" (dodaje Andrzej Kuszilek).
czytaj również:
Wywiad dla czasopisma „Las polski"
Przewoźnicy drewna w walce o „normalność": apel OZPTD do Policji
Autor: Wioletta Szostak








