Szykuje się ogromne zamieszanie z systemem poboru opłat drogowych w Polsce. Wg nieoficjalnych informacji, do których dotarł “Dziennik Gazeta Prawna”, rząd może nie zdążyć przygotować przetargu na wybór nowego operatora systemu poboru myta drogowego. Efekt? Albo obecny operator, czyli firma Kapsch, otrzyma nowy kontrakt w trybie awaryjnym, albo opłaty zostaną zawieszone na nieokreślony czas.
Jesienią 2018 r. autostradami pojedziemy za darmo?
Ten scenariusz wydaje się być coraz bardziej realny. Jeśli rząd i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych nie przyspieszą prac nad wyborem nowego operatora systemu poboru myta drogowego, od listopada 2018 r. nie będzie komu go pobierać.
Jaka jest przyczyna opóźnień?
Obowiązująca obecnie umowa z Kapschem wygaśnie w listopadzie 2018 r. Procedury przetargowe trwają bardzo długo, a przetarg na wybór nowego operatora systemu będzie dość skomplikowany, dlatego już teraz rząd oraz Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad powinny być na ostatniej prostej, jeśli chodzi o przygotowanie tego zadania.
W październiku br. sprawy miały być dopięte na ostatni guzik. Sęk w tym, że nie są. GDDKiA czeka na wytyczne od Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, ale tych nie ma. Resortowi urzędnicy nadal zastanawiają się, jak ma wyglądać nowy system poboru opłat w Polsce.
Opóźnienia będą kosztowne
Najpóźniej jesienią 2017 r. nowy operator systemu poboru opłat drogowych w Polsce musi mieć zapewnioną możliwość dostosowania swoich systemów informatycznych do tych, które są używane obecnie. Mniej więcej rok powinny też potrwać testy nowego systemu, zarządzanego już przez nowego operatora.
Terminy więc gonią i urzędnicy nie bardzo mają pole manewru. A jest bardzo prawdopodobne, że firmy, które przegrają przetarg, będą składały odwołania. Zlecenie jest bowiem bardzo kuszące: rząd ma zapłacić operatorowi systemu poboru myta drogowego ponad 1 mld zł.
Póki co, rząd robi dobrą minę do złej gry i przekonuje, że przetarg zostanie przeprowadzony zgodnie z planem oraz terminami. Ma też scenariusz awaryjny: jeśli urzędnicy nie podołają temu zadaniu, wtedy Kapsch może otrzymać kolejną umowę na czas potrzebny do wyboru nowego operatora systemu.
fot. Ralf Lotys, Wikipedia/ CC BY 3.0.











