AdobeStock/ Zigmunds

Tną plandeki, gdy kierowcy śpią. Niemiecka policja ruszyła na nocne patrole przy autostradzie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Nocą przechodzą między zaparkowanymi ciężarówkami, rozcinają plandeki i sprawdzają, co znajduje się w naczepach. Jeżeli ładunek jest wartościowy, wynoszą go, zanim śpiący w kabinie kierowca zdąży cokolwiek zauważyć. W Brandenburgii policja nasila kontrole parkingów przy autostradzie A12, ale zatrzymanie sprawców na gorącym uczynku nadal należy do rzadkości.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Reportaż programu „rbb24 Brandenburg aktuell” pokazuje nocną zmianę funkcjonariuszy policji autostradowej z Fürstenwalde. Patrol sprawdza parkingi na trasie prowadzącej od granicy z Polską w kierunku Berlina. Policjanci szukają uszkodzonych naczep, podejrzanych osób i samochodów dostawczych, które mogłyby posłużyć do wywozu skradzionego towaru.

Nocny patrol między zaparkowanymi ciężarówkami

Jednym z kontrolowanych miejsc jest parking Kersdorfer See przy autostradzie A12. Tuż przed północą ciężarówki stoją blisko siebie, a kierowcy próbują wykorzystać obowiązkowy odpoczynek. W tym samym czasie policjanci przechodzą między zestawami i oświetlają plandeki latarkami.

Na jednej z naczep funkcjonariusze zauważyli charakterystyczne półkoliste rozcięcie. Taki otwór pozwala przestępcom zajrzeć do wnętrza i sprawdzić rodzaj przewożonego towaru bez otwierania całej naczepy. W tym przypadku najprawdopodobniej zrezygnowali z kradzieży, a przecięcie zostało później zaklejone od środka.

Sprawcy działają najczęściej wtedy, gdy kierowcy śpią. Niewielkie nacięcie może być jedynie rozpoznaniem poprzedzającym właściwą kradzież.

Podczas jednej zmiany dwuosobowy patrol sprawdza sześć parkingów. Funkcjonariusze zwracają uwagę również na nietypowo zaparkowane samochody dostawcze, ponieważ mogą one służyć do szybkiego przeładowania skradzionych kartonów lub palet.

Mniej zdarzeń, ale znacznie większe straty

Statystyki Brandenburgii pokazują pozornie korzystną zmianę. W 2025 r. odnotowano 55 przypadków działania tzw. przecinaczy plandek, podczas gdy w 2024 r. było ich 65. Liczba zdarzeń spadła więc o około 15 proc.

Jednocześnie gwałtownie wzrosła wartość strat. W 2024 r. szkody wynosiły niespełna 10 tys. euro, natomiast w 2025 r. sięgnęły niemal 167 tys. euro. Oznacza to, że przy mniejszej liczbie zdarzeń złodzieje wynieśli towary warte wielokrotnie więcej.

Dla porównania, w 2020 r. policja zarejestrowała w Brandenburgii 144 takie przypadki. Spadek liczby zgłoszeń w kolejnych latach nie wyeliminował więc zagrożenia, a dane o wartości skradzionych ładunków mogą wskazywać na bardziej selektywne i lepiej przygotowane działania grup przestępczych. Jest to jednak wniosek wynikający z zestawienia statystyk, a nie potwierdzona przez policję charakterystyka wszystkich sprawców.

Tylko co trzecia sprawa została wyjaśniona

Wykrywalność pozostaje ograniczona. Spośród 55 zdarzeń zarejestrowanych w Brandenburgii w 2025 r. policja wyjaśniła 20. Oznacza to, że sprawców udało się ustalić w niewiele ponad jednej trzeciej przypadków.

Zatrzymanie złodziei podczas samej kradzieży jest trudne. Parkingi są rozległe, między zestawami pozostaje niewiele miejsca, a dwuosobowy patrol nie jest w stanie obserwować jednocześnie kilkudziesięciu pojazdów. Na parkingu kontrolowanym przez rbb24 stało około 40 ciężarówek.

Funkcjonariusze zwracają również uwagę na niewystarczające oświetlenie. Ciemność ułatwia sprawcom przemieszczanie się między naczepami i utrudnia zauważenie osoby ukrywającej się pod pojazdem lub uciekającej przed nadjeżdżającym patrolem.

Z ciężarówek znika alkohol i odzież

Skala problemu była widoczna również podczas serii kradzieży odnotowanych na początku lipca na parkingach przy autostradach otaczających Berlin.

Na parkingu Ladeburger Heide przy autostradzie A11 sprawcy dostali się do przyczepy i naczepy dwóch ciężarówek, gdy kierowcy spali. Kradzież została zauważona około godz. 3:15.

Noc wcześniej na parkingu Kranichberge przy autostradzie A10 skradziono z jednego zestawu ponad 20 kartonów napojów alkoholowych, z których każdy zawierał sześć butelek. Straty oszacowano na kwotę czterocyfrową. Z drugiej ciężarówki zniknęło siedem kartonów odzieży, a wartość szkody określono jako pięciocyfrową. Policja badała, czy zdarzenia były ze sobą powiązane.

Kierowca również może stać się celem

Nocne kradzieże nie zawsze ograniczają się do ładunku. Policjanci przypominają, że sprawcy wykorzystują także niezabezpieczone kabiny. Kierowcy, którzy podczas odpoczynku nie zamykają drzwi, mogą stracić dokumenty, pieniądze lub sprzęt osobisty.

Reportaż rbb24 pokazuje, że kierowcy obawiają się przede wszystkim słabo oświetlonych miejsc odpoczynku. Jeden z uczestników przewozu na trasie z Poznania do Dortmundu przyznał, że sam nie padł dotąd ofiarą przestępstwa, ale zna takie przypadki z relacji kolegów.

Kierowca śpiący w kabinie może nie usłyszeć cięcia plandeki ani przeładunku kartonów. Ujawnienie kradzieży następuje często dopiero przed wznowieniem trasy.

W Dolnej Saksonii straty sięgnęły 9 mln euro

Podobny trend widać w Dolnej Saksonii, jednym z najważniejszych regionów tranzytowych i logistycznych Niemiec. Choć liczba kradzieży ładunków spadła w tym landzie, wartość szkód osiągnęła tam rekordowy poziom.

W 2025 r. towary uszkodzone lub skradzione przez tzw. rozpruwaczy plandek były warte około 9 mln euro. Dla porównania w 2024 r. straty wyniosły 5,58 mln euro, a w 2023 r. – 4,81 mln euro.

Do wielu zdarzeń dochodziło przy autostradach A2 i A7 w rejonie Hanoweru, gdzie przecinają się kluczowe szlaki transportowe. Region jest szczególnie narażony ze względu na dostęp do portów morskich, dużą liczbę centrów dystrybucyjnych i intensywny ruch tranzytowy.

Schemat działania sprawców jest podobny jak w Brandenburgii. Najpierw wykonują niewielkie nacięcie w plandece, by sprawdzić rodzaj ładunku. Jeśli towar jest wartościowy, próbują dostać się do naczepy i wywieźć go, często jeszcze podczas odpoczynku kierowcy.

Według przedstawicieli branży szczególnie narażone są elektronika, żywność, półprodukty przemysłowe i inne towary o wysokiej wartości. Firmy inwestują w mocniejsze plandeki, monitoring i systemy lokalizacji, ale środki te nie eliminują ryzyka. Organizacje transportowe ponawiają więc apele o większą liczbę strzeżonych i monitorowanych parkingów przy głównych korytarzach.

Bezpieczny parking nadal towarem deficytowym

Nocne patrole mogą odstraszać część sprawców i zwiększać szansę na wykrycie uszkodzonej naczepy, lecz nie zastąpią odpowiednio przygotowanych miejsc postoju. Dobre oświetlenie, kontrolowany wjazd, monitoring i regularna obecność służb utrudniają złodziejom niezauważone podejście do ciężarówek.

Przykład A12 pokazuje również ograniczenia samego nadzoru. Dwoje policjantów kontrolujących kolejne parkingi nie może przez całą noc chronić każdego zestawu. Kiedy patrol odjeżdża do następnego miejsca, sprawcy mogą wrócić.

Dane z Brandenburgii i Dolnej Saksonii pokazują ten sam mechanizm: liczba zdarzeń może spadać, ale pojedyncze kradzieże stają się coraz kosztowniejsze. W Brandenburgii wartość szkód wzrosła z niespełna 10 tys. do prawie 167 tys. euro, a w Dolnej Saksonii osiągnęła rekordowe 9 mln euro.

Problem nie sprowadza się więc do przeciętej plandeki. Największe koszty wynikają z utraconego ładunku, przestojów, napraw, postępowań ubezpieczeniowych i zakłóceń w realizacji dostaw. Bez większej liczby bezpiecznych parkingów nocne patrole i zabezpieczenia montowane przez przewoźników mogą jedynie ograniczać skalę zagrożenia.

 

Tagi:

Zobacz również