AdobeStock/ Zigmunds

Kradzieże z ciężarówek w Niemczech osiągają rekordowy poziom. “Rozpruwacze plandek” przyczynili się do milionowych strat

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Choć liczba przypadków zmalała, straty wyrządzone przez tzw. rozpruwaczy plandek w Dolnej Saksonii osiągnęły najwyższy dotychczas poziom. W ubiegłym roku uszkodzone lub skradzione zostały towary o wartości około dziewięciu milionów euro.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Policja z Dolnej Saksonii podsumowała straty w wyniku kradzieży ładunków. Do większości zdarzeń z udziałem tzw. rozpruwaczy plandek doszło przy autostradach A2 i A7 w okolicach Hanoweru, na styku głównych szlaków transportowych. Pomimo spadku liczby zgłoszonych przestępstw, skala ekonomiczna szkód znacznie się zwiększyła, co budzi coraz większe obawy branży transportowej. W zeszłym roku w Dolnej Saksonii „rozpruwacze plandek” uszkodzili lub ukradli w zeszłym roku towary o wartości około 9 milionów euro.

To najwyższa odnotowana dotąd kwota – poinformował Urząd Kryminalny Dolnej Saksonii (LKA). Dla porównania łączna wartość takich strat w 2024 r. wyniosła 5,58 miliona euro w 2024 r. i 4,81 miliona euro w 2023 roku.

Dolna Saksonia – szczególnie narażony region

Według Landeskriminalamt (LKA) Dolna Saksonia jest jednym z najbardziej eksponowanych regionów w Niemczech. Dzięki portom morskim, kluczowym korytarzom autostradowym oraz licznym centrom dystrybucyjnym, teren ten stanowi ważny punkt tranzytowy i logistyczny.

DSL Bundesverband Spedition und Logistik podkreśla, że problem dotyczy nie tylko pojedynczych firm czy konkretnych grup towarów. Sprawcy działają coraz częściej w sposób zorganizowany, często w międzynarodowej sieci. Szczególnie narażone są towary wysokiej wartości, elektronika, żywność oraz półprodukty przemysłowe.

Jak działają “rozpruwacze”?

Przykład ze spedycji Schütz w Langenhagen pokazuje skalę zagrożenia. Co roku dochodzi tam do sześciu–dziesięciu przypadków nacięcia plandeki naczepy.

Najpierw robią tylko nacięcie, żeby zobaczyć, czy naczepa jest załadowana i co się w niej znajduje. Jeśli ładunek jest wartościowy, wyjmują go tylnymi drzwiami” – mówi Sebastian Henze, kierownik spedycji cytowany przez niemiecki portal informacyjny NDR.de. 

Naprawa jednej uszkodzonej plandeki kosztuje około 200 euro, co rocznie daje łatwo ponad tysiąc euro wydanych na przywrócenie naczep do stanu używalności.

Największe straty w firmie wyniosły kilka dziesiątek tysięcy euro, gdy złodzieje ukradli bębny kablowe, zsuwając je po tylnych belkach naczepy.

Branża apeluje o więcej bezpiecznych parkingów

Firmy inwestują w wzmocnione plandeki, GPS i inne dodatkowe zabezpieczenia, ale to ogranicza jedynie ryzyko. Zarówno branża, jak i policja podkreślają potrzebę większej liczby monitorowanych i strzeżonych parkingów dla ciężarówek wzdłuż głównych korytarzy transportowych.

 

Tagi:

Zobacz również