Transport drogowy pozostaje fundamentem dużej części hiszpańskiej gospodarki, jednak sektor mierzy się z narastającym kryzysem, który zaczyna przynosić wymierne skutki operacyjne.
Są towary, które pozostają niewysłane – ostrzega Carmelo González, prezes hiszpańskiej organizacji transportowej CETM, wskazując m.in. na produkty rolne, które nie docierają do odbiorców z powodu braku kierowców.
Sektor funkcjonuje dziś blisko granicy swoich możliwości operacyjnych.
Pracujemy praktycznie na maksymalnej ładowności tymi pojazdami ciężarowymi, które mamy – podkreśla González cytowany przez hiszpański dziennik “La Vanguardia”.
To już nie tylko problem przyszłości. Niedobór kierowców przekłada się bezpośrednio na przepływy towarowe i ciągłość dostaw, co w dłuższej perspektywie może wpływać na stabilność całych sektorów gospodarki.
Brakuje 30 tys. kierowców i będzie gorzej
Według Hiszpańskiej Konfederacji Transportu Towarowego, w kraju brakuje obecnie około 30 tys. kierowców. Prognozy wskazują, że liczba ta może wzrosnąć, jeśli nie uda się odwrócić obecnych trendów.
Problem ma również wymiar demograficzny. Ponad 50 proc. kierowców ma więcej niż 55 lat, co oznacza nadchodzącą falę odejść na emeryturę przy braku wystarczającej liczby następców.
Ci z nas, którzy tu są, będą dalej pracować. Problem w tym, że nikt nowy nie przyjdzie po nas – zauważa Óscar Baños, kierowca z trzydziestoletnim doświadczeniem.
Problem wykracza poza wynagrodzenia
– Sytuacja jest krytyczna – ocenia Filippo Welter, dyrektor Eurowag Spain cytowany przez “La Vanguardię”. Jak podkreślają przedstawiciele branży, niedobór kierowców nie wynika wyłącznie z poziomu wynagrodzeń.
Problemem nie są tylko pieniądze. Gdyby chodziło wyłącznie o wynagrodzenie, dałoby się to rozwiązać. Problem polega na tym, że nakłada się wiele kwestii naraz: grafiki, równowaga między pracą a życiem prywatnym, brak poczucia bezpieczeństwa… – wyjaśnia Baños.
Młodzi nie chcą za kierownicę
Mimo że kierowca międzynarodowy może zarabiać około 3 tys. euro netto miesięcznie, zawód traci na atrakcyjności w oczach młodych ludzi.
Młodzi ludzie stawiają na równowagę między życiem prywatnym a zawodowym – wskazuje González.
Barierą pozostaje również koszt wejścia do zawodu. Uzyskanie uprawnień to wydatek rzędu od 3 tys. do 4 tys. euro i proces trwający nawet rok. W odpowiedzi rząd uruchomił dopłaty do 3 tys. euro w ramach programu Reconduce.
Godziny oczekiwania i brak bezpieczeństwa
Jednym z najbardziej problematycznych elementów pracy są przestoje w centrach logistycznych.
Często spędzają godziny, czekając na załadunek lub rozładunek, a w wielu obiektach nie mają odpowiedniego zaplecza – wskazuje González.
– Możesz mieć zaplanowany dzień, ale jeśli każą ci czekać trzy i pół godziny, cały plan się sypie – dodaje Baños.
Do tego dochodzi kwestia bezpieczeństwa. W Hiszpanii odnotowuje się około 20 tys. kradzieży rocznie w transporcie towarowym, szczególnie na korytarzach takich jak AP-7.
Nie może być tak, że zatrzymujesz się, żeby się przespać, i pierwszą rzeczą, jaką robisz, jest sprawdzanie, czy nie ukradli towaru albo oleju napędowego – podkreśla Baños.
Branża szuka rozwiązań, ale czasu ubywa
W obliczu pogłębiającego się kryzysu sektor podejmuje próby przeciwdziałania. Rozważane jest m.in. włączenie szkoleń transportowych do systemu edukacji zawodowej oraz ułatwienie młodym osobom dostępu do zawodu.
Coraz większą rolę odgrywają także kierowcy z zagranicy. Wielu przyjeżdża z Ameryki Łacińskiej, ponieważ łączy nas język i kultura – wyjaśnia González, zwracając uwagę na bariery administracyjne.
Zdaniem Weltera kluczowe znaczenie będzie miała mobilność międzynarodowa.
Kraj, który zdoła w sposób trwały przyciągnąć i zatrzymać kierowców, zyska dużą przewagę gospodarczą.
Hiszpański transport stawia na kierowców z Turcji
W ostatnich miesiącach hiszpański sektor transportowy postanowił postawić na kierowców z Turcji, licząc na szybkie uzupełnienie braków kadrowych. W styczniu ogłosił, że zawrze międzynarodowe porozumienie przewidujące przyjazd, szkolenie i legalne zatrudnienie tureckich kierowców, którzy w krótkim czasie mogą stać się znaczącym wsparciem dla hiszpańskiego rynku transportowego.
Rząd turecki przygotował specjalną usługę rekrutacyjną w ramach Publicznej Służby Zatrudnienia, skierowaną do ponad 300 tys. tureckich kierowców ciężarówek, którzy szukają pracy. Celem jest relokacja, szkolenie i późniejsze zatrudnienie w hiszpańskich firmach transportowych.
Porozumienie zostało sformalizowane poprzez Protokół o współpracy w zakresie promocji zatrudnienia, podpisany przez tureckie Ministerstwo Pracy i Zabezpieczenia Społecznego, andaluzyjskie stowarzyszenie USINTRA oraz Fundację Kampusu w Kordobie.
Szkolenia obejmują zdobycie wymaganych kwalifikacji w hiszpańskim systemie prawnym i transportowym, naukę języka hiszpańskiego, pełną legalizację pobytu i dokumentów oraz zapewnienie zakwaterowania i wyżywienia w czasie szkolenia. Dzięki temu kierowcy mogą wejść na hiszpański rynek pracy w pełni przygotowani, bez ryzyka naruszeń prawa czy braków kompetencyjnych.









