E-handel, tak jak Internet, cechuje się brakiem granic, dzięki czemu klienci mają możliwość dokonywania zakupów niemal w każdym miejscu na świecie. Choć nadal spora część klientów wybiera lokalnych sprzedawców, to coraz większą popularnością cieszą się zakupy w sklepach zlokalizowanych zagranicą. Ten najnowszy trend określa się jako transgraniczny handel elektroniczny (ang. cross border e-commerce) i polega na robieniu zakupów internetowych w innym kraju niż znajduje się sprzedawca. Jego dynamiczny wzrost otwiera nowe możliwości dla branży usług logistycznych.
Obecnie handel elektroniczny jest jedną z najważniejszych dziedzin światowej gospodarki. Według danych eMarketer w 2016 roku jego globalna wartość wynosiła prawie 2 bln USD, co stanowiło ok. 9% ogólnej wartości sprzedaży detalicznej. Analitycy prognozują, że do 2020 roku globalna sprzedaż internetowa ma wzrosnąć do ok. 4 bln USD, co będzie stanowiło ok. 15 % wartości sprzedaży detalicznej ogółem. Tempo wzrostu sprzedaży przez Internet będzie więc 4-5 krotnie szybsze niż całości sprzedaży detalicznej.
Konkurowanie na globalnych rynkach
Wszechobecność Internetu spowodowała, że przedsiębiorstwa konkurują w skali całego świata. Możliwość prezentacji oferty w Internecie daje wszystkim przedsiębiorstwom równe szanse. Każdy z nich może sprzedawać swoje produkty na ogólnoświatowym rynku, nie posiadając globalnego systemu sprzedaży. Nie są więc potrzebne zasoby, które wykorzystuje się w tradycyjnym handlu międzynarodowym. Zyskują na tym najmniejsze podmioty, które często nie posiadają środków finansowych na międzynarodową ekspansję, ale mają doświadczenie w działalności internetowej i łatwiej przełamują bariery. Coraz częściej konkurują również z tradycyjnymi krajowymi sprzedawcami. Natomiast producenci mają możliwość sprzedaży bezpośrednio klientom końcowym, eliminując koszty wielopoziomowej sprzedaży detalicznej. Dzięki temu mogą obsłużyć większą liczbę klientów i więcej na tym zarobić.
Niższa cena i nowe doznania
W Polsce zakupy przez Internet w zagranicznych sklepach nie są jeszcze bardzo popularne, tak jak np. w Australii, Kanadzie, Rosji czy Austrii. Zakupy Polaków w zagranicznych sklepach stanowią̨ ok. 10 proc. e-handlu. Nadal jest to dużo poniżej średniej, ponieważ kupujemy towary zagranicą trzy razy rzadziej niż mieszkańcy UE. Z badań Poczty Polskiej wynika, że klienci najczęściej nabywają odzież i obuwie (25%), elektronikę (14%) oraz książki i muzykę (11%). Produkty zamawiane są głównie z Chin (29%), Wielkiej Brytanii (19%), Niemiec (14%) i Stanów Zjednoczonych (13%).
Według danych portalu dlahandlu.pl najważniejszym argumentem przemawiającym za zakupem produktów zagranicą jest niższa cena. Z tego powodu 88% Polaków kupuje w Chinach, 58% w Wielkiej Brytanii i 51% w Niemczech. Kolejną przyczyną jest możliwość nabycia produktów niedostępnych w kraju. Jest to odpowiednio 59% kupujących w Wielkiej Brytanii, 53% w Niemczech i 49% w Chinach. Do innych powodów należą: wyższa jakość produktów z zagranicy, szerszy zakres produktów, potrzeba nowych doznań zakupowych.
Więcej sprzedajemy niż kupujemy
Co ciekawe, zdecydowanie bardziej popularne w Polsce są zakupy dokonywane przez zagranicznych klientów. Najczęściej kupują u nas mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Włoch, Kanady, Australii, Hiszpanii, Holandii i Szwecji. Ostatnio można zauważyć dość znaczący wzrost nie tylko w przyjmowaniu, ale także nadawaniu przesyłek do Azji – głównie do Chin, Hong Kongu, Singapuru i Korei Południowej.
W Polsce w sprzedaży transgranicznej w handlu elektronicznym dominują mikro- i małe przedsiębiorstwa. Są to w większości firmy zajmujące się tylko sprzedażą internetową. Znacznie łatwiej przeprowadzają one ekspansję na zagraniczne rynki w przeciwieństwie do tradycyjnych detalistów. Coraz większą rolę odgrywają również duże przedsiębiorstwa, które wdrażają strategię sprzedaży zintegrowanej wielokanałowo (ang. omnichannel). Często mają one doświadczenie w rozwoju stacjonarnych sklepów i infrastrukturę logistyczną, która ułatwia im rozszerzenie działalności o sprzedaż internetową.
Do dystrybucji towarów do klientów wykorzystuje się najczęściej usługi operatorów KEP (kuriersko-ekspresowo-pocztowych), które są wyspecjalizowane w dostawach małych przesyłek do pojedynczych klientów. W tym przypadku są to najwięksi globalni integratorzy (DHL, UPS, FedEx), europejskie firmy kurierskie (GLS, DPD) i poczty narodowe.
Wyzwania logistyczne
Funkcjonowanie na rynkach międzynarodowych wymaga dodatkowych nakładów pracy wynikających z konieczności przygotowania oferty w językach, którymi posługują się klienci. Przedsiębiorcy zobligowani są do znajomości prawa w zakresie handlu międzynarodowego, jak również lokalnych uwarunkowań prawnych, kulturowych i społecznych państw, z których pochodzą ich klienci. Jednak jednym z największych wyzwań dla sprzedawców internetowych jest dostawa towarów do klientów zlokalizowanych za granicą. Koszt takiej dostawy jest często nawet kilkukrotnie większy niż przesyłka krajowa. Może to zniechęcać klientów do podjęcia decyzji o zakupach w sklepach zlokalizowanych zagranicą, w szczególności gdy koszt przesyłki pochłonie oszczędności z tytułu niższej ceny produktu. Z dostawą związany jest też problem asymetrii kosztów usług logistycznych. Prawdopodobnie z uwagi na mniejszą skalę działalności koszt wysyłki z Polski do innego kraju (w szczególności Unii Europejskiej) jest zazwyczaj wyższy niż koszt wysyłki w przeciwną stronę. Ponadto z powodu relatywnie małej liczby przesyłek międzynarodowych, mikro i małym e-przedsiębiorstwom jest znacznie trudniej wynegocjować z operatorami KEP korzystne warunki cenowe. W efekcie koszty przesyłek w małych e-sklepach są znacznie mniej atrakcyjne niż te, które są oferowane przez duże firmy.
Sposobem na rozwiązanie wskazanych problemów w transgranicznym handlu elektronicznym jest skorzystanie przez detalistów z platform sprzedażowych, takich jak: eBay, Amazon i Aliexpress. Oferują one pomoc w tłumaczeniu ofert, udzielają porad prawnych, oferują różne formy płatności w różnych walutach. Dodatkowo Amazon, poza możliwością sprzedaży produktów, zajmuje się całą logistyką – od przyjęcia towarów do magazynu, przez ich składowanie, przyjęcie zamówienia, pakowanie i wysyłkę oraz zwroty. Wiążą się to jednak z dodatkowym kosztem, który nie każdy menedżer przedsiębiorstwa może lub chce zaakceptować. Poza tym część z nich chce być samodzielna i uniezależnić się od innych podmiotów.
Zintegrujmy się!
Wyniki badań firmy doradczej Copenhagen Economics pokazują, że e-przedsiębiorcy, którzy wysyłają przesyłki w ilościach hurtowych (wiele przesyłek jednocześnie) są w stanie osiągnąć o 18 % niższy koszt przesyłki w stosunku do przesyłek nadawanych pojedynczo. Istnieje zatem potrzeba integracji działań w zakresie wysyłki przesyłek zagranicznych przez przedsiębiorstwa z branży TSL. Proponowanym rozwiązaniem mogłoby być nawiązanie współpracy przez mniejszych przewoźników, firm spedycyjnych i logistycznych. Można by więc stworzyć platformę, taką na wzór Trans.eu, która byłaby dedykowana do tworzenia łańcuchów logistycznych na potrzeby transgranicznego handlu elektronicznego. Na takiej platformie spotykaliby się oferenci ładunków przeznaczonych do przewozu (sprzedawcy internetowi), dostawcy usług logistycznych i lokalne firmy kurierskie. Platforma mogłaby grupować oraz systematyzować informacje o usługach i cenach oraz wspomagać w podejmowaniu decyzji wyboru przewoźnika. Na podstawie zadanych kryteriów, takich jak: miejsce nadania i doręczenia, wymiary i waga przesyłki, czas i koszt dostawy, minima logistyczne, obsługiwane kierunki itp. system dopasowywałby ładunki do określonych przewoźników. Dzięki temu sprzedawca internetowy mógłby wybrać najbardziej atrakcyjną dla niego ofertę. Ponadto w na takiej platformie mogłyby znajdować się informacje dotyczące obrotu międzynarodowego, takie jak: zasady handlu zagranicznego i przepisy celne, wysokość opłat i podatków. Dodatkowo dostępne mogłyby być oceny przewoźników tworzone przez osoby, które skorzystały już z ich usług.
Idąc dalej, system mógłby być podłączony do e-sklepów, platform aukcyjnych i wyszukiwarek cenowych. Klient po podjęciu decyzji o zakupie danego produktu otrzymywałby ofertę spełniającą zadane kryteria. Na tej podstawie mógłby wybrać najlepszą propozycję i złożyć zamówienie na doręczenie towaru. Dla klienta oznaczałoby to oszczędność pieniędzy i większy wpływ na losy przesyłki.
Oczywiście przedstawiona propozycja wymaga przekonania wielu potencjalnych interesariuszy, uwzględnienia lokalnych przepisów i uwarunkowań. Wymaga to też bardzo dużej skali działalności w wielu krajach, która umożliwiłaby optymalizację kosztów. Warto jednak się nad tym zastanowić, bo od transgranicznego handlu internetowego (gdzie przewożone są pojedyncze paczki do klientów indywidualnych a nie całe palety do klientów biznesowych) nie ma odwrotu. Eksperci z Accenture prognozują, że w 2020 roku rynek ten ma przekroczyć wartość 1 bln USD, a więc ok. 25% globalnej sprzedaży internetowej. Natomiast liczba osób kupujących zagranicą ma się zwiększyć dwuipółkrotnie i wynieść ok. 1 mld.
Foto: pixabay.com









