Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Najnowsza oferta marki, która od lat produkowała ciężarówki dedykowane dla wojska, skierowana jest już nie tylko do służb mundurowych. Ural poszerza gamę pojazdów i tworzy “luksusową zabawkę dla szalonych bogatych Rosjan”.

Marka Ural pokazuje, że wciąż świetnie sobie radzi. Udało jej się utrzymać na rynku po upadku ZSRR, w 2005 stała się częścią koncernu GAZ i wciąż poszerza swoją ofertę.

W 2015 roku wprowadziła na rynek nowe ciężarówki z serii Ural Next. To typowa konstrukcja do najcięższych zastosowań z napędem 6×6, która radzi sobie z przeszkodami o nachyleniu do 35 stopni. Odświeżony model posiada wzmocnione osie: przednie zniosą obciążenie na poziomie 6,5t (o 1,2 t większe obciążenie niż w poprzedniej wersji), a wytrzymałość tylnych zwiększona została z 12 do 13 ton. Ural Next jest teraz dostępny z silnikami Diesla YaMZ-536 o mocy 240, 285 lub 312 KM. Spalanie zredukowano o nawet 8 proc..

Na podwoziu Nexta marka stworzyła luksusowego kampera, którym chce podbić serca klientów “w cywilu”, o – nie ukrywajmy – zasobnym portfelu i nietypowym guście.

Ten jedyny w swoim rodzaju pojazd dysponuje wyciągarką, generatorem prądotwórczym, dodatkowym namiotem, trapami i innymi elementami wyposażenia terenowego.

W dobrze izolowanej, ogrzewanej kabinie znajduje się aneks kuchenny z lodówką i mikrofalówką, składane łóżka (w tym małżeńskie), łazienka z WC i prysznicem, a nawet zamykana szafa pancerna do przechowywania broni. W kamperze nie mogło zabraknąć też klimatyzacji, sprzętu Hi-Fi ani telewizora.

Ceny tego “cacka” zaczynają się od 92 tys. dolarów. Producent daje na kampera 24-miesięczną gwarancję limitowaną przebiegiem 100 tys. km.

Sprawdźcie sami, jak wygląda rosyjski kamper “na wypasie”:

Jeździlibyście?

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu