Scania

Scania stawia na baterię pod kabiną i ładowanie MCS. Chce ograniczyć straty ładowności

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Scania zaprezentowała dwa rozwiązania, które mają odpowiedzieć na jedne z najczęściej wskazywanych barier elektryfikacji transportu ciężkiego: utratę ładowności wynikającą z masy akumulatorów oraz ograniczenia związane z zasięgiem i czasem ładowania. Nowości obejmują moduł baterii montowany pod kabiną oraz system ładowania w skali megawata.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

W praktyce ograniczona ładowność od lat pozostaje jednym z głównych wyzwań ciężarówek elektrycznych. W pojazdach z silnikiem Diesla część dopuszczalnej masy całkowitej zajmuje paliwo. W wersjach bateryjnych tę przestrzeń przejmują akumulatory, co przy przewozach realizowanych blisko limitów wagowych może istotnie ograniczać możliwości przewozowe pojazdu.

Szwedzki producent przekonuje, że znalazł sposób na ograniczenie tego kompromisu. Scania rozpoczęła przyjmowanie zamówień na nowy moduł baterii montowany pod kabiną, a nie – jak najczęściej dotychczas – wzdłuż ramy pojazdu. Równocześnie firma zaprezentowała system ładowania megawatowego, który ma umożliwić uzupełnianie energii podczas obowiązkowych przerw kierowców.

Przeniesienie części akumulatorów pod kabinę oznacza więcej wolnej przestrzeni na zabudowę i ładunek. Według producenta taka konfiguracja zapewnia 400 kWh użytecznej pojemności oraz około 360 kilometrów typowego zasięgu, a jednocześnie ułatwia utrzymanie odpowiedniej ładowności – w zależności od specyfikacji pojazdu i obowiązujących przepisów.

Dla operatorów potrzebujących większego zasięgu Scania podkreśla, że jej ciężarówki elektryczne mogą być konfigurowane również w wariantach pozwalających przejechać na jednym ładowaniu ponad 800 kilometrów. Producent zaznacza jednak, że rozwój transportu elektrycznego nie powinien opierać się wyłącznie na zwiększaniu pojemności akumulatorów.

Ładowanie megawatowe ma skrócić postoje

Równie istotnym elementem nowej strategii jest ładowanie. Megawatt Charging System (MCS) ma umożliwiać zwiększenie poziomu naładowania baterii z 20 do 75 proc. w czasie przerwy wymaganej przepisami. Takie rozwiązanie może zmienić sposób planowania operacji w ciężkim transporcie elektrycznym. Zamiast wykorzystywać możliwie największe pakiety akumulatorów, w wielu zastosowaniach bardziej efektywne może okazać się połączenie mniejszej baterii z szybkim doładowaniem w trasie – pod warunkiem dostępności odpowiedniej infrastruktury.

I właśnie infrastruktura pozostaje jednym z największych wyzwań. MCS stopniowo wychodzi z fazy pilotażowej i trafia do zastosowań komercyjnych, jednak sieć takich ładowarek jest nadal ograniczona. Obecnie większość ciężkich pojazdów elektrycznych korzysta z ładowania CCS2 o mocy do 350–400 kW. To rozwiązanie dobrze sprawdza się podczas ładowania w bazach transportowych lub w miejscach załadunku i rozładunku, ale jest mniej efektywne w przypadku szybkiego uzupełniania energii na trasach dalekobieżnych.

Scania zapowiada dostęp do infrastruktury za pośrednictwem sieci Erinion oraz usługi Scania Charging Access. Rozwój sieci MCS pozostaje jednak na wczesnym etapie, dlatego dostępność odpowiednich punktów ładowania nadal będzie jednym z kluczowych czynników wpływających na wykorzystanie tego rozwiązania w transporcie dalekobieżnym.

Tagi:

Zobacz również