REKLAMA
Indeka

We Francji nadal brakuje paliwa! Rząd uspokaja…

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Ponowne uruchomienie istotnych składów paliwowych pozwoliło na wznowienie dostaw. Z obawy o ponowny brak możliwości tankowania na niektórych stacjach, lokalne władze w tym kraju zdecydowały się na wprowadzenie reglamentacji. Pomimo dużych kolejek przed dystrybutorami, francuski związek zawodowy CGD nawet nie myśli choćby o zawieszeniu strajku.

Przypomnijmy, że strajkują także kierowcy pojazdów ciężarowych, zwłaszcza przeciwko nowemu prawu pracy, opracowanego, ich zdaniem, na potrzeby pracodawców. Pomimo deklaracji ze strony rządu dotyczących utrzymania dotychczasowego sposobu premiowania godzin nadliczbowych dla pracowników transportu ciężarowego, kierowcy strajkują nadal bowiem domagają się m.in., aby godziny pracy nocnej były naliczane jak dotychczas czyli od godziny 22, a nie jak proponuje rząd od północy. 

Wznowienie pracy przez duże składy paliw pozwoliło na zaopatrzenie wielu stacji paliw w sobotę rano. Pomimo to, na wielu stacjach paliwa zatankowanie paliwa okazało się niemożliwe, nawet jeśli dysponowały one paliwem. Powodem tego stanu rzeczy był fakt, iż kierowcy niemal wprost rzucili się na paliwo. Kolosalnych rozmiarów kolejki spowodowały zamknięcie niektórych stacji zlokalizowanych przy sklepach wielkopowierzchniowych bowiem klienci stacji uniemożliwiali zrobienie zakupów klientom supermarketów. W miastach takich jak Saint-Brieuc, Nantes, Brest, czy Rennes, czas oczekiwania na stacji wynosił od 30 minut do godziny. 

Pomimo faktu, iż z odsieczą przyszły jednak zapasy z innych części Francji, to braki paliw są w tym rejonie bardzo prawdopodobne, i to pomimo podjętych przez władze działań dotyczących reglamentacji paliw. W poniedziałek wieczorem na osiem rafinerii dostarczających paliwo we Francji, aż sześć strajkowało. Co prawda nie we wszystkich zaprzestano pracy całkowicie, lecz ryzyko pojawienia się niedoboru paliw na stacjach jest duże. Zgodnie z pochodzącymi z niedzieli wieczór danymi, braki paliwa miały miejsce w 1500 z 12000 działających we Francji stacji paliw. Braki paliwa są we Francji odczuwalne także na północy kraju bowiem wielu kierowców zdecydowało się na zakup paliwa w Południowej Belgii, powodując istotne zatory na tamtejszych stacjach paliw. 

Francuskie władze uspokajają, że nawet jeśli strajki się przedłużą, to paliwa nie zabraknie. Dysponują bowiem trzymiesięcznymi zapasami. W poniedziałek wieczorem francuski premier Manuel Valls nawoływał, aby „nie ulegać panice”. Dzień wcześniej z kolei zagroził, że państwo jest w stanie użyć siły celem przywrócenia porządku. Niemniej jednak taki scenariusz byłby bardzo prawdopodobny, gdyby chodziło blokadę składów zorganizowaną z zewnątrz. Biorąc pod uwagę fakt, że jesteśmy świadkami strajku także pracowników trzech rafinerii Total, państwo siły użyć nie może…

Zobacz również