Większa prędkość – większe pole do krytyki

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Ze 130 na 140 km/h. Nowelizacja Prawa o Ruchu Drogowym – ku uciesze podróżujących polskimi autostradami kierowców, ku niezadowoleniu sąsiadów zza granicy. Za co Nas krytykują Holendrzy a czego zazdroszczą Nam Hiszpanie?

Krytyka…

Ganią Nas za statystyki wypadków drogowych, których podwyższona od niedawna prędkość – niejako – nie poprawia. I choć na autostradach dochodzi przecież jedynie do 0,6 proc. wszystkich wypadków drogowych, to  ten argument do Holendrów nie przemawia w ogóle.

Dostaje się Nam na forach. A piszą tam też o tym, że poruszające się z większą prędkością na autostradach auta, równie szybciej zużywają paliwa, a co za tym, emitują znacznie więcej CO2. Zdaniem Holendrów nie dbamy ani o bezpieczeństwo, ani o środowisko naturalne tym bardziej…

W obronie wysokich prędkości stanęli Hiszpanie!

A właściwie jej mieszkańcy przeciwni obniżeniu prędkości na autostradach ze 120 do110 km/h. Dzień 7 marca zadecydował o obniżeniu limitu dopuszczalnej prędkości na hiszpańskich autostradach, a decyzję tą podjęto – zdaniem tamtejszego rządu – w słusznej sprawie. Do nowelizacji przepisów prawa drogowego pchnęła Hiszpanię trudna sytuacja ekonomiczna kraju. Rząd postanowił oszczędzić energię oraz paliwa kosztem szybkich prędkości na drogach. Hiszpańscy ekonomiści podparli wówczas decyzję rządu,  przedstawiając szacunkowe korzyści z nowelizacji. Według tychże szacunków,  zużycie paliwa miałoby się zmniejszyć aż o 15 proc. w przypadku benzyny i o 13 proc. w przypadku oleju napędowego. Według szacunków ekonomistów, bowiem hiszpańscy kierowcy są im zupełnie sprzeczni.

Hiszpańscy internauci walczą o dodatkowe 30 km/h, domagają się  wyższych prędkości na autostradach (do tej pory pod petycją podpisało się ok. 200 tys. osób), manifestują na ulicach Madrytu. Na hiszpańskich samochodach widnieją – w ramach akcji protestacyjnej – naklejki ze znakiem ograniczenia do 140 km/h oraz adresem strony kierującej do petycji. Petycji, która argumentuje za słusznością strajków.

Aż 72,8 proc śmiertelnych wypadków drogowych ma miejsce nie na autostradach a drogach lokalnych,  a niedostosowanie prędkości do warunków jazdy stanowi w chwili obecnej niecałe 10 proc. przyczyn wypadków na autostradach i drogach szybkiego ruchu – podkreślają przeciwnicy nowelizacji z 7 marca. Powodem 46 proc. wypadków drogowych jest nie duża prędkość poruszania się pojazdu, a „nieuważna jazda" zmęczonych, rozmawiających przez telefon,  palących kierowców – podkreślają przeciwnicy ustawy –  oraz niezapięte pasy bezpieczeństwa (26 proc wypadków śmiertelnych). Obniżenie dopuszczalnej prędkości nie poprawi – zdaniem protestujących Hiszpanów – koncentracji za kierownicą, a skutki może mieć wręcz przeciwne. Co do przeciwieństw.

Zupełnie niezgodny z opinią społeczną jest rząd hiszpański. W zmniejszeniu limitów prędkości władze Hiszpanii widzą nie tylko możliwości poprawy sytuacji finansowej kraju, ale i przyszłość dla dalszego rozwoju kolei. Być może nowelizacja skłoni Hiszpanów do częstszego korzystania z pociągów? Pociągów, które swoją drogą jeżdżą owszem, ale i  zajmują pierwsze miejsce w Europie pod względem superszybkich połączeń kolejowych.

Zawsze się znajdą ci „za" i „przeciw", najwięcej zawsze tych, co narzekają. W Polsce nie jest chyba tak źle…
 

 

Autor: Wioletta Szostak

Zobacz również