Wielka Brytania grozi wyjściem z Unii. A oto, co na ten temat mówią sami transportowcy

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Obywatele Wielkiej Brytanii 23 czerwca będą mogli zdecydować, czy chcą pozostać w Unii Europejskiej. Dotychczasowe sondaże pokazują, że społeczeństwo na Wyspach jest mocno podzielone w tej kwestii. 


Podobnie jest z braćmi Nigelem i Ianem Baxterami, którzy swojego czasu pracowali razem w RH Freight, firmie założonej w Nottingham przez ich ojca ponad 40 lat temu. 

Starszy z braci, Nigel podjął się prowadzenia rodzinnego biznesu i jest obecnie dyrektorem zarządzającym w RH Commercial Vehicles, natomiast Ian założył niezależną firmę po drugiej stronie ulicy – Baxter Freight.

Choć Ian przyznaje, że jest eurosceptykiem, uważa, że głos za wyjściem z UE może oznaczać niepewną przyszłość i ostatecznie przynieść szkodę dla kraju.

„Wierzę, że koniec końców Wielka Brytania powinna zagłosować za pozostaniem w Unii. Nie dlatego, że jestem wielbicielem UE – po prostu wydaje mi się, że ze względów biznesowych i geopolitycznych lepiej będzie, jeżeli zostaniemy”, mówi Ian. 

„W Unii Europejskiej jest zbyt dużo biurokracji, a za mało demokracji – to musi się zmienić, nie ma co do tego wątpliwości”.

„Jednak taką decyzję podejmuje się raz w życiu i nie wiemy, jakie może przynieść konsekwencje opuszczenie UE”, twierdzi prezes Baxter Freight. „To bardzo ryzykowne i nie sądzę, aby leżało w gospodarczym i politycznym interesie Wielkiej Brytanii”.

Ian zatrudnia w swojej firmie 60 osób i planuje rozwijać się dalej. „Zgadzamy się z bratem w wielu kwestiach, jeśli chodzi o wyzwania, jakie stoją przed Unią, ale ja patrzę nieco bardziej optymistycznie. Wydaje mi się, że w dalszej perspektywie powinniśmy współpracować, trzymać się razem”.

Jednak Nigel Baxter jest zaskoczony stanowiskiem młodszego brata. „Według Iana powinniśmy zostać w Europie i próbować ją reformować – moim zdaniem jest to pomysł niemożliwy do zrealizowania. Po prostu jest już za późno – Europy nie da się zreformować”.

„Jeśli umieścisz w jednym pokoju 28 dzieci w różnym wieku, z różnych kultur i narodowości, dasz im dostęp do telewizora z jednym pilotem i zapytasz, co chcieliby oglądać, nigdy nie uzyskasz jednomyślnej decyzji”, mówi Nigel. 

„Na końcu i tak dziecko z Niemiec przejmie kontrolę nad pilotem i wszystkie dzieci będą oglądały to, co ono chce oglądać”.

Nigel miał 12 lat, gdy w 1975 roku Wielka Brytania zagłosowała w ramach referendum za pozostaniem w strukturach Wspólnoty Europejskiej. „W tamtym czasie kwestia wspólnego rynku była dla nas bardzo ważna. Niestety UE ewoluowała w kierunku tworu dużo bardziej politycznego”.

Zobacz również