REKLAMA
Eurowag Czas na transport #44

Zabiorą atrapy radarów

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Takie plany mają przynajmniej parlamentarzyści. Posłowie chcą usunąć wszelkie podróbki, łącznie z tymi najbardziej denerwującymi, a usadowionymi na prostych fragmentach dróg. Nowelizacja ustawy o ruchu drogowym jest właśnie przygotowywana.

 

Atrap nie można spotkać w żadnym innym kraju zachodnim – twierdzi poseł Zbigniew Rynasiewicz – a z ich powodu kierowcy zachowują się różnie – dodaje. Polityk twierdzi, że winny być one (radary, nie atrapy) pozostawiane tylko w naprawdę niebezpiecznych miejscach. Dla przykładu świadczącego o ogromie "oszukiwania" kierowców posłużono się województwem łódzkim. Na jego terenie znajdują się 82 maszty z puszką (a 40 następnych czeka na montaż), podczas gdy w całym województwie prawdziwych radarów jest…8! Policja w zależności od potrzeb, przekłada urządzenia z miejsca do miejsca, bo koszt takiego urządzenia to wartość około 200.000.

 

Policjanci zdanie mają podzielone. Twierdzą że dzięki większej ilości, atrap choćby, na drogach jest bezpieczniej. Redakcja trans.info jest zdania że po prostu dróg, na których można rozwinąć prędkość, jest za mało. Przykładowa, przepisowa droga z Wrocławia do Warszawy to 8-godzinna przygoda, która trwać może sporo krócej, ale z radarową ruletką. Ale jeśli pieniądze z mandatów mają przyspieszyć budowę autostrad to i drogowy hazard jest rodzajem społecznego zaangażowania. 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również