Zaleją nas mandaty… z zagranicy

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Do tej pory Policja z krajów UE najczęściej ignorowała wykroczenia obcokrajowców. Szukanie sprawcy jest czasochłonne i nie ma gwarancji, że kierowca z innego kraju zapłaci mandat. Dlatego też funkcjonariusze skupiali się na rodakach, odsuwając wykroczenia Polaków na dalszy plan, tym samym przyzywyczajając nas do bezkarności za granicami naszego kraju. Polscy przedsiębiorcy prowadzący interesy w Niemczech potwierdzają, że z Niemiec do Polski mandaty nie przychodzą. Dlatego nasi kierowcy czują się bezkarni na drogach sąsiadów i nagminnie przekraczają dozwoloną prędkość.   

Oficjalnie nowe przepisy wejdą w życie 7 listopada bieżącego roku. Ułatwią one ściganie kierowców – zarówno Polaków, którzy łamią prawo za granicą, jak i obcokrajowców popełniających wykroczenia na terenie Polski. Unia nakłada na Polską obowiązek utworzenia Krajowego Punktu Kontaktowego, służącego do wymiany informacji pomiędzy służbami różnych państw. Punkt ma powstać przy MSW. Umożliwi on przyjmowanie zapytania z zagranicy o polskie samochody i kierowców, wyszukiwanie danych i odsyłanie ich zainteresowanym, pomoże także polskim służbom znaleźć informacje o zagranicznych kierowcach. 
 
Policja będzie wymieniać informacje za pomocą systemu EUCARIS (Europejski System Informacyjny o Pojazdach i Prawach Jazdy). Do danych będą mieli także dostęp: ITD, celnicy, straż graniczna oraz straż miejska. Ministerstwo Transporu, które przygotowało projekt ustawy podkreśla, że nowe zasady zapewnią równe traktowanie kierowców w różnych krajach UE. Koszt uruchomienia systemu szacowany jest na 1,5-3 mln zł. Ministerstwo liczy, że koszt szybko się zwróci z pieniędzy pochodzących z mandartów wystawionych obcokrajowcom. A tych jest sporo – statystyki GITD wykazują, iż polskie fotoradary rejestrują miesięcznie 17,5 tys. przypadków przekroczenia prędkości przez kierowców z zagranicy. 
 
Jaką sumę "wywiozą" polscy piraci drogowi? Tego nikt jeszcze nie oszacował, jednak można obawiać się deszczu mandatów, spływających do nas z krajów Unii. Włoska policja już teraz wysyła do innych państw mandaty wystawione na podstawie zdjęć z fotoradarów. We Francji działa natomiast system automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym. 
 
Ministerstwo Transportu zapowiada, że wymiana danych ruszy do końca tego roku. MSW dodaje, że Krajowy Punkt Kontaktowy ruszy już w listopadzie. Zapowiedzi zapowiedziami, w rzeczywistości jednak w naszym kraju nie utworzono jeszcze odpowiedniej platformy elektronicznej. A bez odpowiedniego systemu nowe przepisy nie mają racji bytu. Kierowcy mogą więc liczyć na to, że jesień nie nadejdzie tak prędko. 
 
źródło: metromsn.gazeta.pl
 

 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również