1 stycznia weszło w życie rozporządzenie Komisji Europejskiej, które wprowadziło poważne zmiany w ocenie rzetelności firm przewozowych. Nowelizacja wyszczególnia naruszenia, których popełnienie prowadzi do utraty dobrej reputacji przewoźnika. Przedsiębiorcy boją się, że łatwiej stracą licencję, bo naruszenia będą od tej pory karane znacznie surowiej.
Czym jest dobra reputacja? Przewoźnik o dobrej reputacji to według polskiego prawa przewoźnik niekarany za przestępstwa, wykroczenia lub inne naruszenia wynikające z regulacji unijnych i krajowych. Dobrą reputację traci się więc w chwili naruszenia przepisów szczegółowo określonych w ustawie o transporcie drogowym – art. 7d. Link do ustawy znajdziecie >>> TUTAJ.
Co zmieniły nowe przepisy?
Wdrożono podział wykroczeń, które prowadzą do utraty dobrej reputacji. Podzielono je na trzy kategorie według ryzyka, które stwarzają:
NN – najpoważniejsze naruszenia – np. fałszowanie zapisów tachografu, przekroczenie dziennego czasu prowadzenia pojazdu o ponad połowę lub więcej bez przerwy
BPN – bardzo poważne naruszenia – np. posiadanie przez kierowcę więcej niż jednej karty kierowcy, odmowa poddania się kontroli
PN – poważne naruszenia – np. przekroczenie tygodniowego czasu prowadzenia pojazdu, korzystanie z nieczytelnego prawa jazdy
Trzy poważne naruszenia i po licencji!
Ocenie poddaje się okres roczny. Trzy poważne naruszenia lub jedno bardzo poważne będzie skutkowało możliwością utraty dobrej reputacji, która równoznaczna jest z zakazem wykonywania przewozów na minimum rok. Jeśli sąd uzna to za stosowne, będzie mógł także ukarać przewoźnika utratą wpisów z licencji.
Dokładną listę przestępstw podzieloną na kategorie znajdziecie >>> TUTAJ
Środowisko transportowe oceni przewoźnika
Nowe przepisy zakładają, że organ który dokonuje oceny musi zasięgnąć opinii krajowej organizacji przewoźników drogowych, działającej przynajmniej od 3 lat, do której przewoźnik należy. Ostateczny wyrok będzie więc zależny od oceny branży.

Diabeł tkwi w szczegółach
Pojawia się pytanie, czy nowe kryteria oceny są rzeczywiście słuszne. Zbyt pochopne pozbawienie firm transportowych prawa do wykonywania przewozów może przynieść więcej szkody niż pożytku. Przykładowo kierowca zagraniczny, który jest zatrudniony w firmie legalnie i nie pokaże świadectwa kierowcy podczas kontroli może narazić pracodawcę na utratę dobrej reputacji. Dokument posiada, ale zapomniał wziąć go ze sobą. Czy naruszenie prawa tego typu powinno być tak surowo karane?
ITD chce masowo odbierać uprawnienia przewoźnikom?
Większość państw UE wprowadziło przepisy, które chronią firmy transportowe przed pochopną likwidacją na skutek utraty dobrej reputacji. Polska natomiast zdecydowała się zaostrzyć ustawę o transporcie drogowym na niekorzyść przewoźników. Jak informuje organizacja ,,Transport i Logistyka Polska”, Inspekcja Transportu Drogowego przewiduje, że w przyszłym roku wskutek odebrania licencji zamknie wiele przedsiębiorstw w branży.

Jak odbierają nowe przepisy sami przewoźnicy?
O dziwo wprowadzone zmiany spotkały się z pozytywnym odbiorem niektórych przewoźników. Właściciele firm działających w branży transportowej są zdania, że jeśli przedsiębiorca jest rzetelny, nie ma się czego obawiać. Według nich nowelizacja przepisów jest rozwiązaniem, które pomoże wyeliminować nieuczciwą konkurencję z branży. Opinię tę potwierdza Bartosz Blicharczyk z firmy transportowej “DGB-TEAM”.
Karać karać i jeszcze raz karać! Być może przez takie działania rynek oczyści się z pseudo firm transportowych” – mówi przewoźnik.
Foto: images.volvotrucks.com















