Polizei Bayern (zdjęcie poglądowe)

2667 kilometrów w 48 godzin. Policja odkryła ukryty tachograf w busie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 6 minut

Ponad 31 godzin za kierownicą w nieco ponad dwa dni, wielogodzinne odcinki jazdy bez przerwy i tachograf zaklejony taśmą. Takie nieprawidłowości odkryła niemiecka policja podczas kontroli busa z Serbii, który zmierzał z Portugalii do Danii. Funkcjonariusze porównali odręczne zapiski kierowcy z danymi urządzenia i stwierdzili poważne rozbieżności. Dalszą jazdę wstrzymano, a sprawa trafiła do Federalnego Urzędu Logistyki i Mobilności.

Za tym tekstem stoi człowiek - nie sztuczna inteligencja. To materiał przygotowany w całości przez redaktora, z wykorzystaniem jego wiedzy i doświadczenia.

Najważniejsze informacje:

  • Kierowca przejechał 2667 kilometrów w nieco ponad 48 godzin, spędzając za kierownicą ponad 31 godzin.
  • Twierdził, że bus nie ma tachografu, ale funkcjonariusze znaleźli urządzenie zaklejone taśmą i ukryte przed wzrokiem.
  • Policja nakazała 45-godzinną przerwę i pobrała 1000 euro zabezpieczenia. Przewoźnikowi grożą kolejne kary.
  • Od 1 lipca 2026 r. unijne przepisy dotyczące tachografów i czasu jazdy obejmują również określone przewozy międzynarodowe busami o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 2,5 tony.

Do zatrzymania doszło w niedzielę 27 września 2026 r., około godziny 14.45, na autostradzie A1 przed węzłem Mahndorf w Bremie. Funkcjonariusze zatrzymali do rutynowej kontroli pojazd dostawczy z Serbii. Za kierownicą siedział 32-letni mężczyzna, który był w drodze z Portugalii do Danii.

Jak wynika z oficjalnego komunikatu policji w Bremie, kontrola czasu prowadzenia i odpoczynków szybko ujawniła nieprawidłowości. Najpierw kierowca przekonywał, że pojazd nie jest wyposażony w tachograf. Następnie okazało się, że urządzenie znajdowało się w kabinie, ale zostało zaklejone taśmą i ukryte.

Szef miał polecić prowadzenie odręcznych zapisów

Podczas kontroli kierowca oświadczył, że jego przełożony polecił mu ręczne dokumentowanie czasu jazdy. Policjanci postanowili jednak dokładniej sprawdzić pojazd.

Znaleźli zamontowany tachograf, a następnie zestawili zapisane w nim dane z dokumentacją przedstawioną przez kierowcę. Rozbieżności okazały się znaczne.

Według ustaleń funkcjonariuszy na odcinku z Portugalii do Bremy kierowca pokonał 2667 kilometrów w nieco ponad 48 godzin. Z danych urządzenia wynikało, że prowadził pojazd przez ponad 31 godzin, często przez wiele godzin bez jakiejkolwiek przerwy.

Policja nie podała, dlaczego tachograf został ukryty ani kto zdecydował o zaklejeniu urządzenia. Komunikat nie zawiera również informacji, że doszło do ingerencji w zapisane dane. Wiadomo natomiast, że to właśnie odczyt z tachografu pozwolił funkcjonariuszom zweryfikować przedstawione zapiski.

Przymusowy postój i 1000 euro zabezpieczenia

Kontrola zakończyła się zakazem dalszej jazdy i nakazem odbycia 45-godzinnej przerwy. Funkcjonariusze pobrali również 1000 euro tytułem zabezpieczenia finansowego. Nie należy mylić tej kwoty z ostateczną karą za stwierdzone naruszenia.

Sprawa została przekazana Federalnemu Urzędowi Logistyki i Mobilności (BALM), który będzie prowadził dalsze postępowanie. Według policji przedsiębiorcy grożą dodatkowe grzywny w wysokości kilku tysięcy euro. Ich ostateczna wysokość nie została jeszcze podana.

Niemieccy funkcjonariusze przypominają, że przepisy dotyczące czasu prowadzenia pojazdu i odpoczynków mają chronić nie tylko bezpieczeństwo na drogach, ale również samych kierowców przed nadmiernym obciążeniem pracą.

Tachografy w busach. Nowe obowiązki od lipca

Wrześniowe zatrzymanie wpisuje się w szerszy kontekst kontroli transportu lekkiego, choć nie można go automatycznie utożsamiać z egzekwowaniem nowych przepisów dotyczących busów o masie od 2,5 do 3,5 tony.

Od 1 lipca 2026 r. unijne regulacje rozszerzyły obowiązek stosowania inteligentnych tachografów drugiej generacji oraz przestrzegania norm czasu jazdy i odpoczynku na pojazdy i zespoły pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 2,5 tony, wykorzystywane w objętym przepisami międzynarodowym przewozie rzeczy lub kabotażu. W przypadku pojazdów o masie powyżej 2,5 do 3,5 tony nie jest to jednak obowiązek dotyczący każdego rodzaju transportu.

Już w pierwszych dniach obowiązywania nowych przepisów niemieckie służby wykazały, że zamierzają je egzekwować. Jak informowaliśmy w lipcu, podczas akcji na autostradzie A7 w rejonie Kirchheim wykryto trzy busy bez wymaganych tachografów. Ich kierowcy zostali ukarani, a pojazdom zakazano dalszej jazdy do czasu usunięcia naruszeń.

Pod koniec lipca również w Polsce opisano kontrolę, podczas której dane z tachografu busa rumuńskiego przewoźnika ujawniły 16 godzin i 37 minut prowadzenia bez prawidłowego zakończenia dobowego okresu prowadzenia. Najdłuższy odcinek jazdy bez wymaganej przerwy trwał 6 godzin i 40 minut.

Warto przy tym zaznaczyć, że policja w Bremie nie podała dopuszczalnej masy całkowitej zatrzymanego busa ani szczegółowej podstawy prawnej oceny naruszeń. Pojazd pochodził ponadto z Serbii, a w odniesieniu do przewozów z udziałem państw trzecich znaczenie mogą mieć także przepisy umowy AETR. Nie ma więc podstaw, by przedstawiać wrześniową kontrolę jako bezpośredni przykład ukarania za naruszenie nowego obowiązku montażu inteligentnego tachografu w unijnych busach o masie od 2,5 do 3,5 tony.

Sam tachograf nie wystarczy. Dane muszą odpowiadać rzeczywistości

Dla przewoźników najistotniejszy jest inny aspekt tej sprawy: obecność tachografu w pojeździe nie chroni przed konsekwencjami naruszeń, jeżeli kierowca nie przestrzega norm, a przedstawiana dokumentacja nie zgadza się z rzeczywistym przebiegiem jazdy.

W unijnym systemie podstawowy dobowy limit prowadzenia wynosi 9 godzin, z możliwością wydłużenia do 10 godzin nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Po 4,5 godziny prowadzenia wymagana jest co do zasady co najmniej 45-minutowa przerwa. Regularny odpoczynek dobowy wynosi przynajmniej 11 godzin, z przewidzianymi w przepisach wyjątkami i możliwościami skrócenia.

Przepisy te nie sprowadzają się zatem do obowiązku zakupu i montażu urządzenia. Tachograf ma przede wszystkim umożliwiać sprawdzenie, ile kierowca rzeczywiście prowadził, kiedy odpoczywał i czy jego aktywność została prawidłowo zarejestrowana.

Kontrola w Bremie pokazała, że nawet ukrycie urządzenia nie musi uniemożliwić odtworzenia przebiegu podróży. Funkcjonariusze dotarli do danych, porównali je z odręcznymi zapisami i przerwali dalszą jazdę.

Dla firm organizujących przewozy międzynarodowe to także przypomnienie, że odpowiedzialność za przestrzeganie norm nie kończy się na wydaniu kierowcy pojazdu. Planowanie tras i terminów dostaw musi uwzględniać wymagane przerwy oraz odpoczynki. W przeciwnym razie konsekwencją może być nie tylko kara finansowa, ale również przymusowy postój w trakcie realizacji zlecenia.

Tagi:

Zobacz również