Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Dziesięć etapów, ponad 5,5 tys. km do mety – z tym zmierzą się uczestnicy startującej jutro 41. edycji rajdu Dakar. Wśród zawodników rywalizujących o miano najlepszego kierowcy ciężarówki znalazł się nawet 78-letni Japończyk Yoshimasa Sugawara. To nie jedyna ciekawostka, jaką związana z tegoroczną edycją.

Między Sugawarą a najmłodszym kierowcą rywalizującym w kategorii samochodów ciężarowych – 27-letnim Białorusinem Aliaksejem Vishneuskim jest ponad pięćdziesiąt lat różnicy. I choć taka pokoleniowa przepaść może niektórych dziwić, bez wątpienia za Japończykiem przemawia doświadczenie. Sugawara to weteran rajdu Dakar. W swojej długiej karierze aż siedem razy stawał na podium, jednak ani razu nie udało mu się zdobyć pierwszego miejsca. Zaczynał w 1983 r. w kategorii motocykli, jednak po kilku latach przerzucił się na trucki. W tym roku, Sugawara będzie walczył o zwycięstwo w ciężarówce marki Hino.

– Klasa samochodów ciężarowych jest dla mnie najciekawsza ze względu na te wszystkie modyfikacje wprowadzone na przestrzeni lat oraz dlatego, że jazda truckiem jest bardzo interesująca. Mój kalendarz przez cały rok kręci się wokół tego jednego wyścigu – tłumaczy Sugawara w wywiadzie udzielonym organizatorom konkursu.

Miłość do ciężarówek i do konkursu starał się przekazać swojemu synowi. Teruhito Sugawara, bo o nim mowa, po raz pierwszy wystartował w Dakarze w 1999 r. Był pilotem ojca. Po jakimś czasie panowie postanowili startować w konkursie oddzielnie. W tym roku po raz kolejny będą rywalizować na trasie wyścigu.

Zawodnicy na start

Ponad 500 zgłoszonych zawodników będzie rywalizować ze sobą w pięciu kategoriach – samochody, motocykle, quady, pojazdy UTV oraz ciężarówki. W ostatniej kategorii udział bierze 41 drużyn liczących po dwóch lub trzech członków załogi (kierowca, pilot i mechanik).

Po rocznej przerwie do rywalizacji powrócił dwukrotny zwycięzca Dakaru (2012 i 2016) Radek Rodewald. Polak po raz kolejny będzie mechanikiem w ciężarówce holenderskiego kierowcy Gerarda de Rooya. W skład drużyny wchodzi jeszcze hiszpański pilot Moiseses Torrallardona. Ekipa o kolejne zwycięstwo powalczy w ciężarówce IVECO Powerstar.

Największym pretendentem do pierwszego miejsca jest ubiegłoroczny zwycięzca – Rosjanin Eduard Nikolaev. Wraz z Evgeniem Iakovlem oraz Vladimirem Rybakovem będą jechać w ciężarówce marki KAMAZ. Przypomnijmy, że to właśnie Nikolaev nie tak dawno zademonstrował możliwości swojego 9-tonowego trucka w drifcie z wyścigową Mazdą. Czy równie swobodnie będzie ścigał się na piaszczystym terenie? Przekonamy się już w poniedziałek – 7 stycznia, gdy rozpocznie się pierwszy etap.

Ciężarówki z drugą szansą

Po raz pierwszy w historii rajd będzie odbywał się na terenie jednego kraju. W tym roku wybrano Peru. Zarówno start wyścigu, jak i meta zostały zlokalizowane w Limie. Rywalizacja obejmie dziesięć etapów, podczas których zawodnicy będą musieli przejechać ponad 5,5 tys. km.

W tym roku organizatorzy przygotowali dla kierowców samochodów UTV oraz samochodów ciężarowych pewne ułatwienie. Dotyczy ono wszystkich zawodników, którzy w pierwszej części wyścigu (tj. do 5 etapu) przez przyczyny losowe zmuszeni zostaną do rezygnacji z udziału w rajdzie. Po dniu przerwy, który w tym roku przypada 12 stycznia, tacy uczestnicy będą mogli powrócić do tzw. półmaratonu, który będzie miał osobną klasyfikację. Wszystkie drużyny, które do tego czasu naprawią swoje pojazdy, będą mogły dalej walczyć w drugiej części wyścigu.

Zwycięzców całego rajdu Dakar poznamy 17 stycznia.

Fot. corporate.renault-trucks.com

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu