
Przedsiębiorstwa transportowe w Austrii po raz pierwszy od siedmiu lat zakładają spadek cen ładunków. Dwie trzecie z nich uważa swój portfel zamówień za „wystarczający”. Największych trudności dostarcza im problem z naborem młodej kadry, a ostatnio także kryzys imigracyjny.
Po raz pierwszy od 2009 należy liczyć się z obniżeniem cen ładunków, spowodowanym niską inflacją i korzystnymi cenami paliw. Dwie trzecie przedsiębiorstw specjalizujących się w transporcie towarów uznaje swój portfel zamówień za „wystarczający”, jednak muszą się one zmagać z problemem „wykruszającej się” kadry.
Udział austriackich kierowców zmniejsza się w szybkim tempie
Po wprowadzeniu opłat drogowych dla pojazdów ciężarowych w 2004 roku, 60% kilometrów przejechanych po autostradach w Austrii zrealizowanych było przez austriackie ciężarówki. Teraz ich udział wynosi zaledwie 40%.
W zeszłym roku w Austrii powstało 1 581 firm transportowych, z czego większość to małe przedsiębiorstwa. Natomiast niewypłacalność ogłosiło 438 przewoźników – to drugi najniższy wynik w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Liczba dopuszczeń do ruchu pojazdów ciężarowych powyżej 3,5 t wzrosła o 6,6% i w zeszłym roku wyniosła 7 281.
Natarcie imigrantów kosztuje 8,5 miliona euro dziennie
Nadciągająca fala imigrantów stanowi dla branży transportu towarów ogromny problem. Spowodowane przez nią ponowne wprowadzenie kontroli na wszystkich przejściach granicznych w Austrii może kosztować krajową gospodarkę nawet do 8,5 miliona euro dziennie. Austriacy domagają się specjalnego korytarza, którym mogłyby poruszać się pojazdy ciężarowe z zaplombowanymi ładowniami.











