José Viegas, sekretarz generalny francuskiej organizacji transportowej FIT (Forum International des Transports) twierdzi, że już za kilka lat wszyscy przewoźnicy będą musieli wyposażyć się w inteligentną flotę. W przeciwnym razie stracą zlecenia.
Według Viegasa, z technologicznego i prawnego punktu widzenia jest to możliwe do 2020 roku. FIT prowadzi badania, aby wybrać odpowiedni moment na wdrożenie autonomicznych pojazdów. Jest to szczególnie istotne z uwagi na fakt, że branża transportowa przejdzie radykalną zmianę – konieczna będzie transformacja całego łańcucha dostaw, co wymaga ujednolicenia przepisów we wszystkich krajach Unii Europejskiej.
W Europie taka sieć autostrad mogłaby ciągnąć się na przykład od Lizbony do Helsinek.” – informuje.
Jakie będą skutki inteligentnego transportu?
José Viegas twierdzi, że pozwoli to zaoszczędzić koszty, gdyż autonomiczna ciężarówka będzie mogła jechać przez 24 h na dobę, a ekonomiczna jazda oznacza mniejsze wydatki na paliwo. Zmiana ta będzie korzystna zwłaszcza dla przewoźników, którzy zyskają możliwość dostarczenia towaru w krótszym czasie oraz zapewnienia atrakcyjniejszych stawek klientom. Stracą na tym jedynie małe firmy, których nie stać na zakup nowej, inteligentnej floty. Te, które nie zdołają się dostosować, upadną – przewiduje.
Sekretarz generalny FIT ma nadzieję, że inteligentne pojazdy ograniczą ilość wypadków, co przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa drogowego. Przypomina jednak, że taki transport wiąże się z obowiązkiem przekwalifikowania kierowców i dostawców oraz opracowaniem elektronicznych procedur do kontroli celnych.
Należy stworzyć systemy, które umożliwią synchronizację wszystkich procesów w transporcie.” – mówi Viegas.
Foto: Mercedes












