Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Kierowcy ciężarówek obwołani w Stanach Zjednoczonych  najbardziej „niezbędnymi” pracownikami w dobie koronawirusa, nie chcą peanów i pochwał. Zamiast tego woleliby godziwie zarobić za swoją pracę. Niestety wielu z nich zarabia gorzej niż, przed wybuchem pandemii.

W zeszłym miesiącu prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zorganizował, celebrację “niektórych z bohaterów wielkiej walki naszego narodu z koronawirusem: odważnych i niesamowitych kierowców ciężarówek”. Kierowcy wprawdzie poczuli się docenieni, ale ich sytuacja nie uległa poprawie. 

My, jako kierowcy ciężarówek, doceniamy wsparcie, jakie dał nam Trump, ale niestety nie zapłacimy nim rachunków” – powiedział amerykański trucker Joe Plummer w wywiadzie dla “Business Insidera”.

Kierowcy w Stanach Zjednoczonych narzekają na trudną sytuację, ponieważ stawki przewozów, a co za tym idzie i ich zarobki, gwałtownie spadły w ostatnim czasie. Typowa stawka, jaką Plummer brał za przewóz z jego macierzystej bazy w Karolinie Północnej do Los Angeles zmniejszyła się w ciągu dwóch miesięcy z 4,7 tys. do 2,7 tys. dolarów obecnie. Tymczasem wnioski, jakie złożył o pożyczkę dla małych firm, wciąż nie doczekały się rozpatrzenia. 

Sytuacja Plummera obrazuje problemy, z jakimi zmaga się ok. 400 tys. przedsiębiorców-kierowców- ciężarówek w kraju. Choć ich praca w dobie koronawirusa jest mniej bezpieczna i bardziej potrzebna, ze względu na zapotrzebowanie szpitali i społeczeństwa na produkty higieniczne i medyczne oraz wzrost handlu internetowego, zarabiają mniej niż przed pandemią – donosi amerykański “Business Insider”. 

Nawet truckerzy przewożący sprzęt ratujący życie, walczą o to, by związać koniec z końcem. Thomas Ramirez z Los Angeles wozi sprzęt medyczny. Jego praca jest dziś potrzebna bardziej niż kiedykolwiek, mimo to zarabia 20 proc. mniej niż na początku tego roku – czytamy w amerykańskim serwisie. Choć kilka firm w Stanach Zjednoczonych zdecydowało się na wypłatę specjalnych bonusów dla kierowców za pracę w okresie pandemii, to wciąż stanowią one wyjątki.

Deklaracje kierowców znajdują potwierdzenie w liczbach. Według Cass Information Systems, dostawcy zintegrowanych rozwiązań do zarządzania informacjami i płatnościami, który obsługuje rocznie płatności w transporcie towarów w wysokości 28 mld dolarów, średnia pensja wypłacana kierowcom ciężarówek w marcu spadła do najniższego poziomu od 2009 roku! 

Podwyżki z “Funduszu Bohaterów”

Sytuację amerykańskich truckerów poprawiłby z pewnością bonus, którego wypłatę dla pracowników kluczowych branż zaproponowała Partia Demokratyczna. Demokraci z senatorem Chuckiem Shumerem na czele zaprezentowali w połowie kwietnia projekt pod huczną nazwą “Fundusz Bohaterów”, który przewiduje dodatki w wysokości 25 tys. dolarów dla kierowców ciężarówek, personelu medycznego, pracowników marketów i farmaceutów wykonujących pracę w czasie pandemii. 

Zdaniem demokratów, osoby te ponoszą większe ryzyko zakażenia realizując obowiązki, które w tej chwili stanowią podstawę funkcjonowania społeczeństwa. 

Dodatek dla osób, których roczne wynagrodzenie nie przekracza 200 tys. dolarów, wyniósłby wspomniane 25 tys. dolarów. Według projektu po poprawkach, dodatek miałby zostać wypłacany jako dodatkowa stawka godzinowa – tj. dodatkowe 13 dolarów za każdą godzinę pracy. Jak donosi amerykański portal CNBC, miesiąc po przedstawieniu propozycji w Kongresie, politycy nie są ani krok bliżej do wprowadzenia ustawy. Tymczasem brak podwyżek wynagrodzeń – a nawet spadek dochodów – skłonił niektórych kierowców ciężarówek do refleksji, czy w ogóle powinni kontynuować pracę.

Skutki (zaniechania pracy przez truckerów – przyp. red.) dla amerykańskiego łańcucha dostaw mogą być katastrofalne” – ostrzega Joe Plummer w wywiadzie dla Business Insidera. 

“Amerykańskie sklepy spożywcze, stacje benzynowe i bankomaty byłyby puste w ciągu dwóch do trzech dni, gdyby nie kierowcy ciężarówek” – podkreśla.

Fot. Canva Stock Media

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu