Masz newsa? Powiedz nam o tym!

Zalew azjatyckich, a zwłaszcza chińskich produktów dotknął też motoryzację i transport. Na rynek trafia m.in. od kilku lat sporo chińskich opon. Są amatorzy tego relatywnie taniego ogumienia, są też przeciwnicy, twierdzący że dalekowschodni producenci nie dysponują zapleczem pozwalającymi na produkcję opon odpowiedniej jakości. Jaka jest prawda?

Zacznijmy od kilku opinii internautów (pisownia oryginalna).

W Dafie, którym jeżdżę Micheliny na przedniej osi przelatały 330 tys.1/3 po kraju, reszta po zachodzie. Prywatnie bardzo chwalę sobie opony Gortuna. Rozumiem ból d… producentów premium, jednak Polacy zawsze potrafią liczyć i kalkulować, a z Chińczykami póki co nikt nie jest w stanie konkurować cenowo w żadnej dziedzinie” – pisze jeden z kierowców.

Inny przywołuje swoje doświadczenia z oponami Continental hdr 315/70R22,5 i … wyciąga wnioski.

“Jeżdżąc po Polsce zrobiłem wraz z jednym nacięciem 550 tys km (wiem niemożliwe) dodam iż nie mam retardera. Kolega zaś miał nowe Triangle i zrobił 350 tys km wraz z jednym nacięciem. Dla porównania moja 1 szt Continental kosztowała 2000 zł, a jego Triangle 1 szt 900 zł. On miał ładne pomalowane proszkowe felgi, a ja brzydkie i zardzewiałe gdyż nie chciałem ściągać opon do piaskowania. Mój wniosek, teraz też kupiłem Triangle”.

Cały polski rynek nowych opon do samochodów ciężarowych to blisko 1,2 mln sztuk rocznie. Dwie trzecie pochodzi z europejskich fabryk, w tym należących do czołowych koncernów, jedną trzecią stanowią opony rodem z Azji. Od początku bieżącej dekady import chińskich opon do Polski wzrósł prawie dziesięciokrotnie!

Markowe ogumienie gwarantuje dłuższe przebiegi

Często słyszymy o walorach stosowania opon renomowanych producentów.

– Na pieniądze przekłada się nie tylko mniejsze zapotrzebowanie silnika na paliwo. Markowe opony gwarantują wyższe przebiegi. I nie chodzi tu jedynie o większą liczbę kilometrów na nowych egzemplarzach, ale jeszcze bardziej o kolejne życia. Bo markowy produkt, z mocnym karkasem, nadaje się do pogłębiania, potem do bieżnikowania i znów do pogłębiania. Nie ma możliwości wyprodukowania tanimi metodami wytrzymałego karkasu i energooszczędnego bieżnikazaznaczał Rafał Spirydon, prezes Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego (PZPO) podczas niedawnej konferencji w Warszawie.

Efekty, jego zdaniem wyglądają tak, że opona niskiej jakości na osi sterującej wystarczy na 120-150 tys. km, natomiast wyższej jakości na 220 tys. km, a dodając “kolejne życia”, na ponad 450 tys. km. Na osiach napędowych i wleczonych, markowe także osiągają znacząco wyższe przebiegi.

Sebastian Palka, dyrektor handlowy hurtowni ogumienia Boma, w wypowiedzi dla serwisu opony.com.pl podkreśla, że stosowanie sformułowania “opony chińskie” jest zbyt daleko posuniętym uproszczeniem. Oceniając dany produkt należałoby mówić o konkretnym producencie, a nie operować ogólnikami.

– Naszym największym chińskim dostawcą jest firma Hangzhou Zhongce Rubber produkująca opony marki Goodride. Wybór tego producenta nie był przypadkowy. Poprzedzała go wielomiesięczna penetracja rynku opon w Chinach. Stąd też możemy stwierdzić, że w tym wielkim kraju znajduje się kilkadziesiąt fabryk opon o zróżnicowanym poziomie technologicznym. Fabryka koncernu Michelin w Shenyang obchodziła dziesięciolecie swojego istnienia. Czy można zaryzykować stwierdzenie, że opony Michelin produkowane w Chinach są niebezpieczne? pyta retorycznie Sebastian Palka.

Czarny PR niesłuszny?

Jego zdaniem, Chiny są atrakcyjne pod względem niskich kosztów siły roboczej i to stanowi ich przewagę nie tylko w branży oponiarskiej. Natomiast niektórzy producenci opon, widząc potencjalne zagrożenie ze strony marek chińskich, starają się zdeprecjonować wartość tych produktów. Jednym z elementów czarnego PR-u są pseudotesty opon.

– Pozytywna ocena sprowadzanych przez naszą firmę marek chińskich może również jest subiektywna, ale poparta faktami. Liczba reklamacji jest porównywalna z odsetkiem wadliwych opon producentów krajowych. Pozytywna ocena marek chińskich, wynika z pochlebnych opinii ostatecznych użytkowników, co bezpośrednio przekłada się na rosnącą w postępie geometrycznym sprzedaż produktu tłumaczy Sebastian Palka.

Andrzej Skowron, prezes Polskich Składów Oponiarskich podkreśla, że nieznana chińska marka (mimo, iż już jest coraz mniej na rynku opon oznaczonych chińskimi “ptaszkami”, a nazwy są zeuropeizowane) zawsze rodzi pewne obawy co do jakości towaru. Zauważa przy tym tendencję kurczenia się różnicy cenowej między oponami azjatyckimi a europejskimi.

– Nie można w żaden sposób generalizować opinii o jakości opon chińskich, przecież tam funkcjonuje ponad 70 fabryk opon. Trudno również w Polsce o jednoznaczną ocenę jakości tych opon, lecz do tej pory nie stwierdzono jakichś poważnych wpadek jakościowych – zaznacza Andrzej Skowron.

Chińskie opony masowo zamawiane przez Europejczyków

Szef PSO przypomina, że dla wielkich europejskich brokerów produkowane są w Chinach ogromne ilości opon, a takie firmy nie pozwolą już sobie na dystrybuowanie wątpliwej jakości towaru.

– Nie demonizowałbym różnicy jakości pomiędzy oponami produkowanymi w Chinach czy w ogóle w Azji, a w innych częściach świata mówi Skowron.

Faktem jest, że coraz więcej markowych dostawców przestaje bać się opon od azjatyckich producentów. W 2017 r. współpracę z producentem opon marki Royal Black, firmą Weifang Goldshield Tire rozpoczął Inter Cars.

Chińskie fabryki, z którymi nawiązujemy współpracę, oferują produkty coraz lepszej jakości. Wdrażają politykę wysokich standardów produkcji, kontroli jakości. Weifang Goldshield Tire jest najstarszym i największym producentem opon w regionie. Potencjał fabryki to prawie 2 mln opon rocznie, produkowanych zgodnie z wysokimi standardami jakości, potwierdzonymi uzyskaniem niezależnych certyfikatów; Compulsory Product Certification (Chińska Obowiązkowa Certyfikacja Produktów), China’s product quality of security certification (Chiński certyfikat bezpieczeństwa produktów). Wysoką jakość potwierdzają także honorowe tytuły nadawane przez federacje konsumentów. Dodatkową zaletą opon Royal Black jest 24-miesięczna gwarancja udzielana bezpośrednio przez Inter Cars. Jakakolwiek wada fabryczna towaru nie zmusza kupującego do, często kłopotliwego, kontaktu bezpośrednio z producentem a wszystkie formalności można załatwić lokalnie”zaznaczyła spółka Inter Cars w specjalnym komunikacie.

Koalicja przeciw dumpingowi

Nie brakuje opinii, że Azjaci mogą uprawiać dumping, skoro chińskie opony, które kosztują nawet 30-40 proc. mniej, a nie odbiegają specjalnie jakością od opon premium znanych europejskich wytwórców.

Podejrzenia, że Chińczycy sprzedają swoje towary za granicą w cenach niższych niż na rynku krajowym, a może wręcz taniej niż wynoszą koszty ich wytworzenia, ma “Koalicja przeciwko nieuczciwej konkurencji w branży oponiarskiej”. Tworzy ją część unijnych producentów opon i firm zajmujących się bieżnikowaniem. W skardze koalicyjnej pojawia się zarzut, że opony pochodzące z Chin sprzedawane są w Europie w dumpingowych cenach oraz powodują szkody dla tutejszych producentów opon i firm zajmujących się bieżnikowaniem. Prowadzi to, zdaniem członków Koalicji, m.in. do spadku liczby miejsc pracy w europejskim sektorze oponiarskim.

Komisja Europejska wdrożyła postępowanie antydumpingowe. Unia Europejska może nałożyć na przedsiębiorców, którym udowodniono dumping, kary – cła tymczasowe (na 6-9 miesięcy) oraz ostateczne cła antydumpingowe. Dochodzenie Komisji Europejskiej potrwać ma jeszcze kilka miesięcy, wyniki powinny być znane z końcem br.

Fot. Michał Jurczak

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu