REKLAMA
Eurowag Czas na transport #45

Co by tu jeszcze wymyślić…? Komisja Europejska ogranicza biopaliwa

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 8 minut

Wkład biopaliw produkowanych z upraw żywnościowych w realizację celu zakładającego osiągnięcie 10 proc. udziału energii odnawialnej, który został wyznaczony w dyrektywie z 2009 roku w sprawie energii ze źródeł odnawialnych, zostanie ograniczony do 5 proc. Ograniczenie to ma stymulować rozwój alternatywnych biopaliw tzw. drugiej generacji, produkowanych z surowców niespożywczych, takich jak odpady czy słoma, które są źródłem znacznie mniejszych emisji gazów cieplarnianych niż paliwa kopalne i które nie mają bezpośredniego wpływu na światową produkcję żywności. Podczas oceny biopaliw pod kątem parametrów emisji gazów cieplarnianych, po raz pierwszy będą rozważane szacowane globalne skutki przekształceń gruntów, określane jako „pośrednia zmiana sposobu użytkowania gruntu”. W nocie opublikowanej wraz z projektem dyrektywy, Komisja stwierdziła, że około 2 procent użytków rolnych w UE jest wykorzystywanych do produkcji biopaliw.

Komisja proponuje w związku z tym zmianę obecnych przepisów w sprawie biopaliw ustanowionych w dyrektywie w sprawie energii ze źródeł odnawialnych i dyrektywy w sprawie jakości paliw, w szczególności poprzez:

• zwiększenie do 60 proc. minimalnego progu ograniczenia emisji gazów cieplarnianych w odniesieniu nowych instalacji w celu poprawy efektywności procesów produkcji biopaliw, jak również w celu zniechęcenia do dalszych inwestycji w instalacje o słabych parametrach emisji gazów cieplarnianych;
• włączenie czynników dotyczących pośredniej zmiany sposobu użytkowania gruntu do składanych przez dostawców paliw i państwa członkowskie sprawozdań dotyczących ograniczania emisji gazów cieplarnianych dzięki biopaliwom i biopłynom;
• ograniczenie do 2020 r. do obecnego poziomu zużycia, tj. 5 proc., ilości biopaliw i biopłynów produkowanych z upraw roślin spożywczych, które mogą być zaliczane na poczet unijnego celu zakładającego uzyskanie do 2020 r. 10 proc. udziału energii odnawialnej w sektorze transportu, przy utrzymaniu niezmienionych celów dotyczących łącznego udziału energii odnawialnej i ograniczenia intensywności emisji;
• stworzenie zachęt rynkowych dla tych biopaliw, które są źródłem zerowych lub minimalnych emisji wynikających z pośredniej zmiany sposobu użytkowania gruntu, a w szczególności dla biopaliw 2. i 3. generacji produkowanych z surowców niepowodujących dodatkowego zapotrzebowania na grunty, w tym alg, słomy i różnego rodzaju odpadów, ponieważ będą one wnosić większy wkład w realizację celu zakładającego osiągnięcie 10 proc. udziału energii odnawialnej w transporcie, który został wyznaczony w dyrektywie w sprawie energii ze źródeł odnawialnych.

Komisarz ds. działań w dziedzinie klimatu, Connie Hedegaard, stwierdziła: „Aby biopaliwa pomogły nam przeciwdziałać zmianie klimatu, musimy stosować faktycznie zrównoważone paliwa. Musimy inwestować w biopaliwa, które przynoszą rzeczywiste ograniczenie emisji i nie konkurują z żywnością. Oczywiście, nie wycofujemy się zupełnie z biopaliw pierwszej generacji, ale wysyłamy wyraźny sygnał, że przyszły wzrost sektora biopaliw musi być stymulowany zaawansowanymi biopaliwami. Inne rozwiązania nie będą miały zrównoważonego charakteru”.

Komisja jest zdania, że w okresie po 2020 r. wsparcie finansowe powinny otrzymywać tylko te biopaliwa, które prowadzą do znacznego ograniczenia emisji gazów cieplarnianych i nie są produkowane z upraw żywnościowych ani paszowych. Według przecieków z KE, obecne dotacje dla przemysłu biopaliw powinny zostać po 2020 r. wycofane, o ile nie doprowadzą do znacznych oszczędności "gazów cieplarnianych". Zmienione przepisy będą teraz przedmiotem obrad europosłów i unijnych ministrów. Ze źródeł europarlamentarnych wynika, że weszłyby one w życie od 2014 roku.

Przemysł biopaliw grozi zaś pozwaniem Komisji Europejskiej przed Trybunał Sprawiedliwości. „Myślę, że powinniśmy pozwać Komisję Europejską za zabicie przemysłu" – oświadczył Rob Vierhout, sekretarz generalny ePure, europejskiego stowarzyszenia producentów bioetanolu. – „Można zapomnieć o biopaliwach drugiej generacji. Nie będziemy w to już inwestować. Po prostu musimy wpierw upewnić się, że nasze, już istniejące, inwestycje są bezpieczne w kontekście nowych propozycji KE” – dodał.

Branża biopaliw uważa, że nowe prawo spowoduje spadek europejskiego sektora biopaliw o 17 mld euro. Stowarzyszenia branżowe mówią o milionach funtów inwestycji, które mogą zostać zmarnowane tylko w samej tylko Wielkiej Brytanii. Tam produkcja biopaliwa w ciągu ostatnich dziesięciu lat wzrosła o 50%. Arūnas Zubas, dyrektor generalny litewskiej spółki „Mestilla“, szacuje zaś, że po wprowadzeniu w życie nowej dyrektywy, cena rzepaku spadnie na europejskim rynku o 20-30 procent, bo nie będzie potrzeba takich, jak obecnie, jego ilości. Tylko dla rolników maleńkiej Litwy oznaczać to będzie stratę miliarda litów (ok. 1,18 mld zł). Przemysł pozostaje ostrożny także wobec propozycji rozwijania biopaliw nowej generacji. Wiele nowych tych procesów technologicznych nie zostało jeszcze zakończonych sukcesem, a inwestorzy, którzy stracą pieniądze na biopaliwach pierwszej generacji, nie chcą wydawać więcej środków na nowe technologie.

Komitety Copa-Cogeca, reprezentujące interesy rolników i spółdzielni rolniczych w Unii Europejskiej, zakwestionowały plany KE. Copa-Cogeca kwestionuje m.in. pułap w wysokości 5 proc. na zastosowanie upraw żywieniowych i paszowych do produkcji biopaliw. „Ograniczenie wytwarzania biopaliw z upraw żywieniowych zagraża bowiem próbom zwiększenia samowystarczalności Unii Europejskiej (UE) w produkcji białek na pasze zwierząt. Plany Komisji ponadto mogą wpłynąć na ograniczenie zatrudnienia na obszarach wiejskich. Unijny sektor biopaliw poczynił inwestycje na kwotę 14 mld euro. Szacuje się, że 100 tys. obywateli Unii znajduje zatrudnienie w tym sektorze”.

Przed opublikowaniem propozycji Komisji, sekretarz generalny Copa-Cogeca – Pekka Pesonen podkreślał: "Biopaliwa zapewniają wiele korzyści takich jak redukcja emisji gazów cieplarnianych i ograniczanie zależności energetycznej oraz tworzą miejsca pracy na obszarach wiejskich. Co więcej, można je produkować w UE w sposób zrównoważony, nie powodując zmiany użytkowania gruntów poza Unią Europejską. Zwiększenie produkcji biopaliw w UE sprawi, że nie trzeba będzie uprawiać aż tak znacznych ilości soi poza UE, co pozwoli ograniczyć wylesianie na obszarach tropikalnych. Na chwilę obecną biopaliwa stanowią ważną część biogospodarki obszarów wiejskich. Dlatego też plany komisji są całkowicie niespójne oraz nieodpowiedzialne, zwłaszcza w dobie kryzysu gospodarczego. Należy koniecznie je poprawić”.

Najszybciej na nowe propozycje zareagował rząd Austrii, który już w wrześniu br., gdy tylko pojawiła się nieoficjalna jeszcze wersja nowej dyrektywy, ogłosił, że rezygnuje z wprowadzenia do sprzedaży benzyny E10, zawierającej 10 proc. etanolu. W Polsce paliwa muszą już zawierać 6,65 proc., biokomponentów, a od 2013 roku: 7,1 proc, tj. więcej niż obecna średnia unijna (4,5 proc.) i nowy wskaźnik KE. W Austrii, w sierpniu br., rozpoczęto natomiast produkcję oleju napędowego z drewna. Duńczycy produkują już rocznie ponad 5 mln litrów celulozowego etanolu, który Statoil sprzedaje w ponad 100 stacjach benzynowych w Danii.

Przypomnijmy, że Komisja Europejska przyjęła 13 lutego br. strategię biogospodarki. – Do 2050 r. na świecie będzie żyć 9 mld ludzi, a zasoby naturalne globu, w tym paliwa kopalne, wyczerpują się. Europa potrzebuje napędzanego innowacjami przekształcenia w gospodarkę postpaliwową. Większe wykorzystanie odnawialnych źródeł nie jest już opcją, ale koniecznością – mówiła wówczas podczas konferencji prasowej w Brukseli komisarz UE ds. badań – Maire Geoghegan-Quinn. – W całej Europie co roku jest produkowane 138 mln ton odpadów organicznych, w tym 19 mln ton wyrzuconej żywności. Utylizacja odpadów żywnościowych kosztuje europejskiego podatnika 55-90 euro za tonę, a do tego emitują one 170 mln ton dwutlenku węgla. Odpady te można by przekształcać w bioenergię lub inne bioprodukty, w tym paliwo, tworząc miejsca pracy i zapewniając wzrost gospodarczy. Jest to szansa dla przemysłów: biotechnologii, chemicznego i paliw, które instalują w rafineriach urządzenia do przerobu biomasy na paliwa, chemikalia i energię – wyjaśniała Geoghegan-Quinn, dodając, iż KE oczekuje, że „do 2020 r. biorafinacja będzie globalnie generować ponad 225 mld euro rocznie na przestrzeni całego łańcucha przetwarzania biomasy od produkcji – do handlu aż po przetwarzanie’ – przekonywała komisarz.

źródło: e-petrol.pl 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również