Mimo, że przestarzałe Polonezy zostały zamienione na nowe Kie cee’d, nie rozwiązało to problemów z dostateczną liczbą patrolujących radiowozów. W jednej ze stołecznych komend, która posiada około 70 pojazdów, ponad połowa nie może pełnić swoich funkcji. Winą są uszkodzenia, brak aktualnych przeglądów technicznych lub długotrwałe oczekiwanie na naprawę.
Policjantom z Komendy Stołecznej brakuje odpowiednich warsztatów do przeprowadzenia czynności serwisowych samochodów. Mechanicy są zmuszeni pożyczać narzędzia od autoryzowanych serwisów. Natomiast policjanci same auta z okolicznych jednostek, aby wykonać podstawowe funkcje, chociażby dowieźć zatrzymanych do sądu.
Innym powodem braku radiowozów jest znaczna liczba wypadków. Jak podają źródła w zeszłym roku co trzeci samochód został uszkodzony w kolizji – czyli około 466 pojazdów. Oficer stołecznej policji wspomina o przypadkach, gdy policjanci sami składali się na naprawę. Powodem tego jest brak funduszy na serwisowanie lub naprawy powypadkowe. Dodatkowo zlikwidowano cześć warsztatów policyjnych, a pozostałe nie nadążają ze zleceniami.
Autor: Monika Prędkowska









