Ciekawa sytuacja zdarzyła się na łotewsko-rosyjskim przejściu granicznym Buraczki. Rosyjscy celnicy zatrzymali cztery ciężarówki ze Szwajcarii, które – zgodnie z dokumentacją – przewoziły ładunki o łącznej masie 100 kilogramów.
Jak się okazało później, załadowca był albo bardzo roztargniony, albo miał złe oceny w szkole.
Nadawcy 84 ton mleka w proszku pomylili tony z kilogramami i wysłali do Rosji cztery ciężarówki z setką kilogramów tego ładunku, po 25 kilogramów w każdym pojeździe. Oczywiście, tylko oficjalnie. W istocie każdy z pojazdów wiózł po 21 t.
Rosyjska służba fitosanitarna Rossielchoznadzor zatrzymała auta, które zgodnie z odpowiednią dokumentacją transportowały na teren Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej produkty mleczne. Pojazdy oczywiście zostały zawrócone.
Jak myślicie jak kosztowny był ten błąd? Odpowiedzi zostawiajcie w komentarzach.















