KORONAWIRUS

Poinformuj nas o utrudnieniach

Duński rząd chce by drogi w kraju były wolne od niebezpiecznych pojazdów ciężarowych i autobusów. Z początkiem przyszłego roku wejdą w życie surowsze mandaty m.in. za niesprawne hamulce lub opony bez bieżnika.

Po serii przypadków, w których w trakcie kontroli autokaru mającego wieźć dzieci wykryto poważne usterki w pojeździe, rząd Danii postanowił zaostrzyć sankcje.  Zgodnie z nowymi przepisami kary za poważne usterki zagrażające bezpieczeństwu w pojazdach ciężarowych będą od 5 do 10 razy wyższe.

Do tej pory mandat za takie wykroczenie wynosił 1000 koron duńskich (ok. 570 złotych) w przypadku kierowcy i od 1000 do 3000 koron duńskich (od ok. 570 do 1710 zł) dla przewoźnika. 

Ustawa, która wchodzi w życie 1 stycznia 2020 r., podnosi grzywnę dla właściciela lub przewoźnika do 10 tys. koron duńskich (ok. 5,7 tys. zł). Kierowca będzie natomiast karany grzywną w wysokości 5000 koron (ok. 2,8 tys. zł). Jeżeli kierowca i właściciel pojazdu to ta sama osoba, nakładana będzie tylko jedna grzywna.

Ponadto, jeśli kierowca zostanie przyłapany na kolejnym naruszeniu tego typu, grzywna wzrośnie do 10 tys. (ok. 5,7 tys. zł) a potem do 15 tys. koron (ok. 8,5 tys. zł). Również przewoźnik będzie musiał wówczas sięgnąć głębiej do portfela – w jego wypadku sankcje wyniosą 20 tys. i 30 tys. koron duńskich (odpowiednio ok. 11,4 tys. i 17 tys. zł) przy drugim i trzecim wykroczeniu. 

Dodatkowo w Danii z początkiem przyszłego roku wejdą w życie surowsze kary za nadmierną emisję hałasu – z 1 tys. do 2,5 tys. koron duńskich (ok. 1,4 tys. zł).

Fot. politi.dk

Komentarze

comments0 komentarzy
thumbnail
Aby ustawić powiadomienia o komentarzach - przejdź do swojego profilu