Białoruski sektor TSL może wkrótce zetknąć się z problemem braku odpowiednio wykwalifikowanej kadry w sferze transportu międzynarodowego. Deficyt zawodowych kierowców nie jest jeszcze w tym kraju zbyt duży, ale rząd już zwraca uwagę na niepokojąco szybko rosnącą liczbę osób, zatrudniających się w Polsce i innych krajach UE.
Zdaniem białoruskiego rządu, kierowcy z tego kraju posiadają bardzo wysokie kwalifikacje zawodowe, co czyni ich wielce atrakcyjnymi pracownikami w oczach europejskich i rosyjskich pracodawców. Nic dziwnego zatem, że otrzymują oni liczne propozycje pracy z Polski, Niemiec czy Litwy.
Jakkolwiek ze względów gospodarczych Rosja nie jest już zbyt atrakcyjnym dla nich rynkiem, to w przypadku państw europejskich jest zupełnie inaczej. Jak podają wschodnie media, w sektorze przewozów międzynarodowych Polska ma obecnie ogromną flotę ciężarową i jest w tym segmencie liderem w UE od wielu lat. Przy takiej ilości pojazdów kraj odczuwa dotkliwy brak kierowców, co jest niezwykle ważne dla rynku, który chce utrzymać wiodącą pozycję. Zgodnie z informacją ekspertów branżowych, w tej chwili polski sektor transportu drogowego potrzebuje aż 100 tys. kierowców.
Z tego właśnie powodu Polska, a wraz z nią od niedawna i Litwa, aktywnie ściąga do pracy białoruskich i ukraińskich kierowców zawodowych, oferując w pierwszej kolejności wysokie zarobki.
Pracodawcy z Białorusi obawiają się, że ten sam problem może dotyczyć wkrótce także ich. Jak twierdzi Aleksander Zienkiewicz, szef jednego z mińskich centrów logistycznych, tendencja “znikania” kierowców ciężarówek z białoruskiego rynku nieustannie się utrzymuje.
W tej chwili musimy wykazać się zdolnościami do zarządzania firmami i zapewnić kierowcom godziwe zarobki (…), w przeciwnym razie zetkniemy się z problemem braku kadr”- mówi A. Zienkiewicz.
Zgodnie z białoruskimi danymi statystycznymi, międzynarodowy kierowca ciężarówki zarabia w stolicy Białorusi około 500-700 euro. Na ukrainie natomiast wypłata kierowców wynosi ok. 600-1000 euro. Tymczasem w Polsce, jak podają białoruskie media, firmy transportowe płacą po około 2000 euro.
Czy ktoś z Was, Drodzy Czytelnicy, pracuje z Białorusinami na co dzień?
Foto: wikipedia.org










