Opłatami zostaną objęci obywatele Niemiec oraz obcokrajowcy. Opłata za korzystanie z infrastruktury ma pomóc w "sprawiedliwym rozłożeniu ciężarów finansowania dróg i autostrad". Minister wyjaśnił, że przez Niemcy w ciągu roku odbywa się 170 mln przejazdów tranzytowych na obcych rejestracjach. Po prowadzeniu myta Berlin spodziewa się wpływów do budżetu w wysokości 2,5 mld euro netto w przeciągu czterech lat. Za te pieniądze państwo odbuduje zniszczoną infrastrukturę drogową.
Opłaty będą uiszczane przez zakup winiet. Właściciele aut zarejestrowanych w RFN otrzymają je pocztą. Użytkownicy samochodów z zagranicznymi rejestracjami będą mogli zakupić je w sieci oraz na stacjach benzynowych. Winiety dla użytkowników zagranicznych będą aktywne przez okres 10 dni, 2 miesięcy lub 1 roku. Minister transportu i infrastruktury wierzy, że rocznie zostanie sprzedanych 130 mln winiet.
Plan ministra transportu popiera 16 niemieckich krajów związkowych. Liczą one na dodatkowe środki na rozbudowę sieci drogowej. Niezadowolona z projektu jest natomiast partia Zielonych, która nazwała plany Dobrindta "nonsensownymi, niesprawiedliwymi i biurokratycznymi". Podobne stanowisko zajmuje Związek Celników i Transportowców (BDZ). Austria i Holandia zapowiadają wniesienie skargi do Europejskiego Trybunału.
źródło: spedycje.pl
Autor: Bogumił Paszkiewicz









