Opóźnienie wynikało z niepodłączenia wszystkich urządzeń, które zamontowane zostały w bramownicach, a które naliczają przejechane kilometry kierowcom. Za każdy dzień spóźnienia firma Kapsch, odpowiedzialna za wdrożenie technologii, płaci 1 milion złotych.
Łącznie systemem objętych jest 1560 kilometrów dróg. Za każdy z nich, kierowcy zapłacą od 20 do 53 groszy (autostrady i drogi ekspresowe) lub od 16 do 42 groszy (drogi krajowe).
Dochody z e-myta zostaną przeznaczone na budowę oraz modernizację polskich dróg.
Autor: Bogumił Paszkiewicz











