REKLAMA
KSEF Eurowag E-book

E-myto już się zwróciło. Będzie więcej płatnych dróg

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

Dokładne kwoty podał Krzysztof Gorzkowski z firmy ViaToll: "do końca października dochody z eksploatacji systemu e-myta wyniosły 1,18 mld zł, a wczoraj ta kwota wzrosła do 1,22 mld zł". Wynik przekroczył wszelkie oczekiwania. Istniejąca sieć e-myta jest mniejsza, niż zakładano. GDDKiA planowała bowiem więcej autostrad i dróg. Sieć jednak cały czas się rozwija. Obecnie instalacje systemu zostały założone na ok 1,8 tys. km polskich dróg. Od 12 stycznia 2013 roku opłaty zostaną wprowadzone na 139 km kolejnych dróg. Od marca zaś obejmą kolejne 160 km. Do wiosny instalacje e-myta zamontowane zostaną tylko na połowie odcinka autostrady A1 między Łodzią i Włocławkiem, który otwarto w tym miesiącu. Rozszerzenie sieci o niemalże 400 km będzie kosztować ok. 44 mln zł. Z całą pewnością ta inwestycja się opłaci. W październiku dochody z e-myta wyniosły 93 mln zł.

Największe wpływy przynosi e-myto na autostradzie A4 biegnącej od Zgorzelca na granicy z Niemcami, przez Katowice, do miasta Szarów za Krakowem. Od początku maja do końca października dochody z A4 wyniosły ponad 172 mln zł. 
Drugie miejsce zajmuje odcinek państwowej autostrady A2 między Koninem a Łodzią. Jednak dochody z niego są czterokrotnie mniejsze niż ze zwycięskiej A4. 
 
Jak informuje Gazeta Wyborcza: "przedstawiciele ViaToll zwracają uwagę na to, że aż 77,5 proc. użytkowników korzysta z systemu przedpłat za przejazdy, a opłaty po przejeździe uiszcza tylko 22,5 proc. kierowców." W Austrii i Czechach natomiast, proporcje są odwrotne. Krzysztof Gorzkowski wyjaśnia, że małym przewoźnikom jest trudniej uzyskać zabezpieczenia bankowe wymagane przy opłatach z dołu za korzystanie z e-myta. Rozwiązanie tej kwestii jest w rękach rządu. Przedstawiciel ViaToll wyraził także nadzieję, na rozwiązanie problemu opłat karnych za próby omijania systemu, które są w Polsce znacznie wyższe niż w Austrii i Czechach. 
 
źródło: wyborcza.biz
 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również