Trans.INFO

e-TOLL będzie liczony inaczej. Emisja CO2 ciężarówki wpłynie na wysokość opłaty

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 5 minut

System e-TOLL czeka istotna zmiana. Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad projektem, zgodnie z którym wysokość opłat drogowych dla ciężarówek będzie zależała nie tylko od klasy EURO, ale również od emisji CO2 konkretnego pojazdu. Opłata elektroniczna ma składać się z trzech części, a pojazdy zostaną przypisane do jednej z pięciu klas emisji CO2. Na razie nie wiadomo jednak, ile dokładnie przewoźnicy zapłacą za kilometr.

Najważniejsze zmiany przewidziane w projekcie UC74:

  • Opłata e-TOLL ma składać się z trzech komponentów, w tym dwóch związanych z kosztami zewnętrznymi.
  • Pojazdy będą przypisywane do jednej z pięciu klas emisji CO2.
  • Llasa CO2 będzie miała wpływ na wysokość opłaty za przejazd.
  • Pojazdy należące do klas 2. i 3. mają być ponownie klasyfikowane co sześć lat od pierwszej rejestracji.
  • Najwyższe zachęty przewidziano dla pojazdów bez zewnętrznego układu spalania, przede wszystkim elektrycznych.
  • Projekt nie określa jeszcze konkretnych nowych stawek za kilometr.
  • Rada Ministrów ma zgodnie z harmonogramem zająć się projektem w III kwartale 2026 r.

Nie tylko EURO. Do e-TOLL dochodzi CO2

Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje zmianę zasad naliczania opłat drogowych w systemie e-TOLL. Projekt ustawy oznaczony numerem UC74 ma wdrożyć do polskiego prawa unijną dyrektywę 2022/362 dotyczącą pobierania opłat za korzystanie z infrastruktury drogowej.

Jedną z najważniejszych zmian dla przedsiębiorców transportowych będzie uwzględnienie emisji CO2 pojazdu przy ustalaniu wysokości opłaty.

Zgodnie z oficjalnym opisem projektu opłata elektroniczna ma składać się z trzech elementów:

  1. dotychczasowej opłaty infrastrukturalnej, różnicowanej ze względu na klasę EURO pojazdu,
  2. nowej opłaty z tytułu kosztów zewnętrznych związanych z emisją CO2, różnicowanej według klasy emisji CO2,
  3. nowej opłaty z tytułu kosztów zewnętrznych wynikających z zanieczyszczenia powietrza, również różnicowanej ze względu na klasę EURO.

W praktyce oznacza to, że klasa EURO nie będzie już jedynym parametrem środowiskowym wpływającym na koszt przejazdu pojazdu ciężkiego.

Pięć klas emisji CO2

Nowy komponent opłaty związany z emisją CO2 ma być różnicowany w zależności od klasy, do której zostanie przypisany pojazd. Projekt przewiduje pięć klas emisji CO2. O zakwalifikowaniu pojazdu do konkretnej z nich mają decydować m.in. jego indywidualna emisja CO2, kategoria oraz grupa lub podgrupa pojazdu. Znaczenie będzie miała również data pierwszej rejestracji.

To istotna różnica w porównaniu z klasą EURO. Ta ostatnia jest stałym parametrem wynikającym z dokumentów pojazdu. Klasa emisji CO2 może natomiast ulegać zmianie.

W przypadku pojazdów zakwalifikowanych do 2. i 3. klasy CO2 przewidziano reklasyfikację co sześć lat od dnia pierwszej rejestracji, o ile obowiązujące wówczas kryteria nie będą już pozwalały na dalsze korzystanie z ulgowej stawki dla pojazdu o danym poziomie emisji.

KAS sprawdzi dane pojazdu

Nowe zasady oznaczają również konieczność przekazywania do systemu dodatkowych informacji o pojazdach. Do rejestru uiszczających opłatę elektroniczną w systemie e-TOLL ma trafiać m.in. informacja o indywidualnej emisji CO2 pojazdu, jego kategorii oraz grupie lub podgrupie.

Dane te mają być weryfikowane przez Szefa Krajowej Administracji Skarbowej na podstawie dołączonych dokumentów, np. świadectwa zgodności, oraz informacji znajdujących się w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Dla przewoźników oznacza to, że przy ustalaniu właściwej stawki coraz większe znaczenie będą miały konkretne parametry techniczne poszczególnych pojazdów, a nie tylko ich masa i norma EURO.

Czystsza ciężarówka ma płacić mniej

Cel zmian jest jasno określony. Nowy sposób naliczania opłat ma zachęcać użytkowników pojazdów ciężkich do wymiany floty na pojazdy emitujące mniej CO2 i spełniające bardziej rygorystyczne normy środowiskowe.

W rządowym opisie projektu wskazano, że użytkownicy pojazdów spełniających najbardziej surowe normy środowiskowe mają być premiowani ulgami w opłatach drogowych. Z kolei użytkowanie pojazdów niespełniających aktualnych norm ma wiązać się z dodatkowymi kosztami.

Najwyższe zachęty przewidziano dla pojazdów, które nie posiadają zewnętrznego układu spalania, czyli przede wszystkim dla pojazdów elektrycznych.

Ile przewoźnicy zapłacą?

Tego na razie nie wiadomo. Rządowy opis projektu przedstawia konstrukcję przyszłej opłaty oraz zasady klasyfikowania pojazdów, ale nie podaje jeszcze nowych stawek w złotych za kilometr. Nie ma więc podstaw, by na obecnym etapie wyliczyć, o ile wzrośnie lub spadnie koszt przejazdu konkretnej ciężarówki.

Wiadomo natomiast, że zmiana nie będzie polegała wyłącznie na korekcie cennika. Zmienić ma się sam mechanizm naliczania opłat, ponieważ do dotychczasowych kryteriów dojdą m.in. klasa emisji CO2 i opłaty z tytułu kosztów zewnętrznych.

Dla przewoźników kluczowe będą więc kolejne wersje projektu oraz konkretne stawki przypisane poszczególnym klasom emisji CO2.

Projekt jeszcze nie jest obowiązującym prawem

UC74 pozostaje projektem przygotowywanym przez Ministerstwo Infrastruktury. Za jego opracowanie odpowiada sekretarz stanu Stanisław Bukowiec, a w oficjalnym wykazie prac legislacyjnych jako planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów wskazano III kwartał 2026 r.

Nie oznacza to więc, że nowe zasady już obowiązują. Na obecnym etapie w opisie projektu nie wskazano także konkretnej daty, od której przewoźnicy mieliby zacząć płacić e-TOLL według nowych reguł.

Dla firm transportowych najważniejsze będą dalsze etapy prac legislacyjnych i – przede wszystkim – stawki przypisane poszczególnym klasom emisji CO2. Dopiero one pokażą, jak duże będą różnice w kosztach pomiędzy poszczególnymi typami pojazdów.

 

Tagi:

Zobacz również