Violeta Bulc, komisarz ds. transportu i mobilności przyjechała do Madrytu na dwa dni, aby, jak piszą hiszpańskie media, “poprowadzić propagandę na temat korzyści, jakie niesie ze sobą członkostwo w UE”. Bulc poświęciła też 15 minut na transport drogowy w Europie i poprosiła Hiszpanów, aby pomogli jej rozwiązać spór między Wschodem a Zachodem.
Komisarz Bulc przygotowuje na maj szereg inicjatyw z zakresu transportu drogowego. Jak przyznała w Madrycie, potrzebuje Hiszpanii do mediacji między Niemcami, Francją, Włochami, Austrią i krajami wschodnioeuropejskimi w kwestii minimalnego wynagrodzenia dla kierowców.
Bulc ma nadzieję, że Hiszpania, która ostatecznie nie przyłączyła się do Sojuszu drogowego, będzie pełniła rolę pomostu w negocjacjach między Wschodem a Zachodem.
Plany komisarz ds. transportu
Pochodząca ze Słowenii Violeta Bulc przyznała, że chce pogodzić interesy wschodnioeuropejskich kierowców i krajów zachodnich, chcących minimalnego wynagrodzenia w transporcie.
Oświadczyła też, że nie należy się spodziewać liberalizacji przepisów regulujących kabotaż. Zapowiedziała natomiast ograniczenie 7 dni na realizację kabotażu do 4, przy jednoczesnym zniesieniu dotychczasowego limitu 3 operacji.
Słowenka opowiedziała się natomiast za tym, aby transport drogowy wyjąć spod przepisów dotyczących delegowania pracowników.
Co zaś się tyczy tzw. firm-krzaków, Bulc proponuje opodatkować je i oskładkować nie w kraju siedziby lecz w kraju prowadzenia działalności. Komisarz liczy, że dzięki temu łatwiej będzie takie przedsiębiorstwa kontrolować, choć nie wspomniała w jaki sposób.
Foto: http://ec.europa.eu/












