Fotoradary nie zrobią zdjęć uprzywilejowanej flocie

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 3 minuty

Po zrobieniu zdjęcia przez fotoradar system informatyczny odczyta tablice rejestracyjne pojazdu by w kolejnym kroku wysłać automatycznie zapytanie do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. W odpowiedzi otrzyma informację na kogo zarejestrowany jest samochód. Następnie, na podstawie danych, system skieruje wezwanie do właściciela auta, który będzie musiał wskazać osobę, która kierowała pojazdem w chwili robienia zdjęcia. Dalsze procedury mandatowe pozostaną te same co zwykle. 

 

Warto jednak przyjrzeć się jednemu zapisowi w dokumentacji przetargowej na wykonanie systemu: „W przypadku otrzymania odpowiedzi z CEPiK niezawierającej informacji o pojeździe (brak danych w CEPiK) bądź zawierających dane o pojeździe uprzywilejowanym, takie sprawy są automatycznie zamykane przez system […]”.

 

Według eksperta i biegłego sądowego w zakresie pomiaru prędkości, Jarosława Teterycza, w praktyce sprowadzi się to do nagromdzenia floty pojazdów pozostających ponad prawem. Sama policja ma w swojej flocie 12 tys. zaś radiowozów, karetek jest 1,6 tys, nie wspominając o autach należących do wojska, straży granicznej, służb specjalnych etc. Wątpliwości próbuje rozwiać Jan Mróz, rzecznik prasowy inspekcji, zapewniając, że procedura wobec pojazdów uprzywilejowanych będzie podobna jak w przypadku zwyczajnych aut. Zdjęcie zostanie unieważnione jeśli będzie z niego wyraźnie wynikało, że pojazd uprzywilejowany jechał na sygnale. W przypadku niejasnej sytuacji, system wygeneruje wezwanie do odpowiedniej komendy, a ta będzie zobowiązana do udzielenia odpowiedzi czy pojazd jechał na sygale czy nie. Brak jednak określonego sposobu weryfikacji oświadczenia.

Pamiętać należy, że zgodnie z ustawą pojazd jest uprzywilejowany tylko wtedy, kiedy wysyła sygnały świetlne i dźwiękowe oraz ma włączone światła mijania lub drogowe. W przypadku kiedy brak takiej sygnalizacji, pojazd uznawany jest za "zwykłego" uczestnika ruchu i podlega karze na takich samych zasadach co pozostali uczestnicy ruchu. Gazeta Prawna przypomina, że "kierujący pojazdem uprzywilejowanym może, z zachowaniem szczególnej ostrożności, nie stosować się do niektórych przepisów o ruchu pojazdów, gdy uczestniczy w: akcji związanej z ratowaniem życia, zdrowia ludzkiego lub mienia albo koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa; przejeździe kolumny pojazdów uprzywilejowanych; wykonywaniu zadań związanych bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym na mocy odrębnych przepisów przysługuje ochrona."

 

Istnieje także grupa pojazdów, którym fotoradar będzie robił zdjęcia, jednak nie będzie można ustalić ich właściciela a co za tym idzie, wystawić mandatu. Dotyczy to pojazdów, których nie ewidencjonuje CEPiK, czyli m.in. zakonspirowanych aut służb specjalnych. Podlegają one odrębnym zasadom rejestracji i informacja o ich właścicielu jest zastrzeżona. W Europie obowiązuje podobna praktyka. Pojazdy służb specjalnych nie polegają systemowi kar. Przetrzymywanie danych takich pojazdów byłoby nieodpowiedzialne. 

 

Zwykły kierowca także będzie mógł uniknąć mandatu z fotoradaru. W przypadku kiedy fotografia będzie niewyraźna (np. tablica umazana błotem pośniegowym), system nie będzie w stanie automatycznie odczytać numeru rejestracyjnego i tym samym przesłać zapytania do CEPiK.

źródło: gazetaprawna.pl

 

 

 

 

 

 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również