REKLAMA
Eurowag karta paliwowa

Fotoradary w oczach premiera

Odsłuchaj artykuł

Ten artykuł przeczytasz w 2 minuty

 
Podczas konferencji prasowej Premier podkreślał, że Polska jest najbardziej niebezpiecznym krajem w Europie pod względem śmiertelnych wypadków na drogach. To, że w minionym roku liczba wypadków zmalała, zawdzięczamy rosnącej liczbie bezpiecznych dróg. Nie wystarczy to jednak by pohamować polskich kierowców. Premier wyraźnie opowiedział się za słusznością stosowania i rozszerzania sieci fotoradarów: "Nie zgadzam się z tymi wszystkimi, którzy twierdzą, że fotoradary to są pułapki na kierowców. Fotoradary to jest egzekucja prawa". Jednocześnie zapowiedział, że Sławomir Nowak oraz Michał Boni, ministrowie transportu i administracji, wspólnie z wojewodami będą dążyć do wyeliminowania absurdalnych oznakowań dróg. 
 
Na "pocieszenie" premier zwrócił uwagę na fakt, iż w państwach Europy Zachodniej egzekucja prawa jest "zdecydowanie twardsza" niż w Polsce. W Niemczech czy we Francji jest wielokrotnie więcej radarów; mieszkańcy Słowenii czy Litwy płacą znacznie wyższe mandaty za przekroczenie dopuszczalnej prędkości. By przywrócić porządek na drogach, nie wystarczą zdaniem premiera kampanie. Obecnie trwają pracę nad wielkim programem edukacyjno-informacyjnym. Najważniejsze są jednak egzekucje. "Bez egzekucji nie uratujemy kilku tysięcy istnień w Polsce".
 
W 2007 roku, podczas swojej kampanii wyborczej Tusk zadrwił: "Tylko facet, który nie ma prawa jazdy, może wydawać pieniądze na fotoradary". W czasie wtorkowej konferencji premier przyznał, że nie powtórzyłby już tych słów. 
 
Na początku roku Nowak oraz szef MSW Jacek Cichocki zaprezentowali projekt Narodowego Programu Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Zakłada on m.in. odbieranie prawa jazdy za podwójne przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, 160 kolejnych fotoradarów, nowe radiowozy z wideorejestratorami oraz większą liczbę policjantów na drogach.
 
źródło: motoryzacja.interia.pl
 
 
 

 

Autor: Bogumił Paszkiewicz

Zobacz również