Francuskie związki zawodowe kierowców pojazdów ciężarowych są zaniepokojone najnowszymi przepisami prawa pracy. Kontrowersje budzą zwłaszcza rozwiązania w zakresie naliczania godzin nadliczbowych.
Najnowsze rozwiązania w zakresie prawa pracy bardzo niepokoją kierowców pojazdów ciężarowych. Przedstawiciele reprezentujących ich interesy związków zawodowych CGT (Francuska Konfederacja Związkowa) oraz FO (Siła Robotnicza), zostali przyjęci przez Sekretarza Stanu w Ministerstwie Transportu.
Głównym tematem spotkania były „drastyczne obniżki płac wskutek wprowadzenia nowego prawa”.
Zgodnie z tekstem opracowanym w Ministerstwie Pracy, przedsiębiorstwo będzie mogło odtąd płacić mniej za godziny nadliczbowe. O ile obecnie przedsiębiorcy są zobowiązani płacić swoim pracownikom o 25% więcej za każdą nadliczbową godzinę, o tyle po wejściu w życie ustawy, dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych będzie wynosił jedynie 10%. Związkowcy są zdania, że taka zmiana sprawi, że wynagrodzenia kierowców drastycznie spadną.
Trudne położenie pracowników małych przedsiębiorstw
Prawdą jest fakt, iż w transporcie ciężarowym dużą część wynagrodzenia stanowią godziny nadliczbowe, które są bardziej regułą niż wyjątkiem. Potwierdza to zresztą Jérôme Vérité, przewodniczący związku CTG. Jego zdaniem, na skutek wprowadzenia nowego prawa pracy, kierowca straci około 1300 euro w skali roku. Wyliczenia te można uznać za wiążące jednak wówczas, gdy założymy, że dany kierowca pracuje około 200 godzin miesięcznie. Obecnie dodatek za pracę w godzinach nadliczbowych wynosi 25% jeśli kierowca przepracował od 152 do 185 godzin w miesiącu. Za każdą godzinę nadliczbową, będącą zarazem co najmniej 186 godziną pracy w miesiącu danego kierowcy, przysługuje już 50% dodatek.
Jérôme Vérité obawia się zwłaszcza o los pracowników pracujących ”w małych przedsiębiorstwach”, zwłaszcza tych, którzy świadczą pracę dla podwykonawców. W tego typu przedsiębiorstwach rzadko spotykane są związki zawodowe, a z kolei presja ze strony rynkowych potentatów z branży jest olbrzymia.
„Obiecano nam szybką odpowiedź. Przedstawiciele strony rządowej przyznali, że problem istnieje”.
Przywódca związkowców nie ukrywał, że w rozmowie z Sekretarzem Stanu ds. Transportu Alainem Vidalies powiedział wprost, że jeśli żądania związkowców nie zostaną uwzględnione, to związkowcy sprawią, że miesiąc maj będzie „gorącym okresem”.












