W ślad za Lwówkiem Śląskim, Zgorzelec postawił na najniższą możliwą stawkę podatkową dla firm transportowych. Samorząd liczy, że decyzja przełoży się na nowe inwestycje, miejsca pracy i rozwój lokalnej gospodarki. To kolejny przykład lokalnych władz w regionie Dolnego Śląska, które stosują podatkowe zachęty, aby przyciągnąć przedsiębiorców z branży transportowej. Według szacunków, przewoźnik może zaoszczędzić około 1,2 tys. złotych na jednym pojeździe. Dla firm posiadających kilkanaście czy kilkadziesiąt pojazdów są to wielotysięczne oszczędności.
Podatki to nie jedyny magnes dla firm. Zgorzelec kusi także położeniem geograficznym i dostępem do serwisów oraz zaplecza socjalnego dla kierowców. Zastępca wójta Paweł Tomczyk podkreśla, że lokalizacja gminy jest bardzo atrakcyjna dla transportu międzynarodowego.
– Do Pragi mamy około dwie godziny jazdy, do Berlina również około dwie godziny, a do Wrocławia około półtorej godziny. W lokalizacji gminy Zgorzelec mamy też dostęp do lotnisk międzynarodowych – w Berlinie, Pradze, Dreźnie i Wrocławiu – mówi.
Takie położenie sprzyja zarówno dystrybucji towarów w Europie Środkowej, jak i szybkiemu reagowaniu w logistyce miejskiej i regionalnej.
Pierwsze firmy gotowe do przeniesienia działalności
Według władz gminy, niskie podatki i dogodna lokalizacja już przynoszą pierwsze efekty.
– Chcemy, aby gmina Zgorzelec stała się miejscem, gdzie firmy logistyczne będą chciały przyjeżdżać i lokować swój biznes. Dysponujemy terenami inwestycyjnymi oraz firmami oferującymi adresy do rejestrowania działalności gospodarczej – powiedział Paweł Tomczyk w wywiadzie dla Radia Wrocław.
Nowa forma podatku obowiązuje od początku r. Samorząd liczy, że niższe opłaty przełożą się na napływ przedsiębiorstw, tworzenie nowych miejsc pracy i ogólne ożywienie lokalnej gospodarki. Zgorzelec pokazuje, że w branży TSL decyzje podatkowe mogą być równie istotne, co infrastruktura i położenie geograficzne.
Różnice podatkowe między miastami nadal duże
Firmy transportowe w Polsce działają w realiach silnie zróżnicowanych lokalnych obciążeń fiskalnych. Najnowszy ranking Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych pokazuje, że wybór miasta rejestracji pojazdów może oznaczać różnicę liczonych w tysiącach złotych rocznie za jeden zestaw.
Na czele zestawienia znalazł się Poznań – stawka podatku dla przykładowego zestawu wynosi 2 257 złotych, blisko minimalnej kwoty dopuszczonej w r. 2026. Z kolei Kraków pobiera niemal trzykrotnie wyższy podatek – 6 384 złotych za zestaw. Różnica między tymi miastami wynosi 4 127 złotych, co pokazuje skalę rozpiętości fiskalnej i realny wpływ lokalnych decyzji podatkowych na koszty prowadzenia floty.








