Inspekcja Transportu Drogowego zatrzymuje w Katowicach samochód ciężarowy z przyczepą. Zestaw prowadzony był przez podwójną obsadę, która wykonywała transport drogowy na zlecenie polskiego przedsiębiorcy.
Bardzo szybko okazało się, że karta jednego z kierowców nie była umieszczona w tachografie cyfrowym. Po chwili rozmowy kierowcy przyznali się, że jest to celowe działanie, dzięki któremu mogą oni jeździć dłużej i pokonywać więcej kilometrów.
Inspekcja Transportu Drogowego – kontrola pojazdu
Dłuższa weryfikacja dokumentów wykazała także, że podczas całego kontrolowanego okresu jeździli oni razem, ale jedynie udając podwójną załogę. W połączeniu z radykalnym skracaniem czasu odpoczynku dziennego doprowadziło to do tego, że samochód ciężarowy poruszał się niemal bez przerwy.
Panowie tylko zamieniali się miejscami, w czasie kiedy jeden prowadził zestaw, drugi spał. Inspektorzy wykazali braki w zakresie dziennych odpoczynków nawet do 44 godzin.
Mocno zmęczeni kierowcy zostali odesłani na odpoczynek, a auto trafiło na parking. Przeciwko kierowcom wszczęto postępowanie zagrożone bardzo wysoką karą ze względu na ogromną ilość naruszeń, których się dopuścili.
Przedsiębiorca dostał karę w wysokości 10 000 zł. Gdyby nie to, że jakiś czas temu wprowadzono ograniczenie maksymalne jednej kary do takiej kwoty, wówczas firma musiałaby zapłacić aż 85 000 zł!
Źródlo: tirstop.pl
Autor: Bartłomiej Nowak