Nie minęło pięć miesięcy od wprowadzenia elektronicznych opłat, a już pojawiły się firmy świadczące usługi w pośredniczeniu rozliczeń za przejechane kilometry. Nic dziwnego, bowiem w tej właśnie niszy wytworzył się swego rodzaju odrębny rynek. Jego głównymi graczami, są operatorzy kart flotowych lub duże koncerny, które do własnych kart rozliczeniowych dodały usługę rozliczania e-myta.
– Na ponad 142 tys. pojazdów rozliczanych w ramach kont z odroczoną płatnością (post-pay – red.) prawie 124 tys. pojazdów jest rozliczanych za pomocą różnych rodzajów kart paliwowych – tłumaczy Stanisław Dojs z biura prasowego viaTOLL.
Cały mechanizm polega na tym, że dana firma transportowa podpisuje umowę z pośrednikiem, który w ich imieniu ma za zadanie rozliczać się z operatorem systemu viaTOLL w systemie post-pay. Pośrednik zarabia nie tylko na prowizji za wystawianie faktur, ale także za nadzór nad rachunkiem. Za jeden samochod liczą sobie średnio od 1 do 3 zł miesięcznie.
Usługa ta swoją popularność wśród kierowców zawdzięcza zapewnieniom o uniknięciu wysokich kar za nieopłacenie e-myta oraz mniejszej robocie papierkowej.
Autor: Łukasz Majcher















